Jesienna dziewczyna

Na jesiennej drodze pomarańcz króluje i błękit
W ogrodzie jabłoń i śliwę przejrzały owoc ugina
Chryzantemą złocistą chłopiec za miłą tęskni
A za oknem w karmazyn stroi się jarzębina

Jesienna dziewczyna dla niego ust korale maluje
Dla niego sukienkę czerwoną wdziewa przed lustrem
Przyćmić urodą chryzantem złoto próbuje
I głogu maliny, i cisu jagody w szkarłatnym futrze

Najeżone kasztany już dawno ostre kolce zgubiły
Szalik niesforny jeszcze się plącze wraz z wiatrem
Jeszcze rozwiany, wciąż z wiatrem mierzy swe siły
Jeszcze go jesień ciepłym promieniem pogłaszcze

Jesienna dziewczyna dopiero dla słońca się stroi
Srebrna nicią pająk się wplątał między zwiędłe liście
Jesienna dziewczyna się jesiennej szarugi nie boi
Całkiem nowe korale ubarwią późny trakt uroczyście

W kryształowym wazonie kwiat jesienny zachwyca
Lecz przekwitnie, gdy umilkną nuty walca ostatnie
Chryzantema uwiędnie jak przejrzała dziewica
I walc przebrzmi, jak miła, co odeszła na zawsze

Jesienna dziewczyna szal z babiego lata wdziewa
Z dzikiej róży nalewkę na zimę nastawia niewiasta
Z mgły pajęczej ślubny welon na wietrze powiewa
Na drogę wychodzi odważnie dziewczyna ostatnia…

Jesień – Teodor Axentowicz ( 1859 – 1938)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korale jarzębiny…, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free