Kochanie – ciepło zabrzmiało i miło
Kolana z galarety, w sercu trzepotanie
Jakby to słówko cokolwiek znaczyło
Jakby wynagrodzić miało czekanie
W zapomnienie puścić wszystkie inne słowa
Nie ważne, czy bolesna czy radosna rozmowa
Kochanie – i uśmiech zagościł na twarzy
Kochanie – i uśmiech się zdarzył.
Nie raz słyszałam kochanków rozmowy
Małżeństwo po latach się ze sobą spierało
Kochanie – powszednim stało się słowem
Tak wiele – kochanie – znaczyło tak mało
Mon cheri, my darling wciąż pomiędzy zdania
Jakby – kochanie – gwarancję dawało kochania
A on inną dziewczynę gdzieś miał na boku
A ona w hotelu z innym dzieliła pokój.
Kochanie – ciepło zabrzmiało i miło
Przyjaźniej niż skarbie lub moja Ty muzo
Gdzieś z czasem się kochanie jak mydło rozmyło
Jeden raz powiedziane, o jeden za dużo
Szkoda mych kolan, łopotu serca w panice
Szkoda słówka, które gdzieś ciągle słyszę
Kochanie – rozbrzmiewa tu i tam dookoła
Kochanie – pójdę już sobie. Nikt nie woła.
Facebook
Zwierzolubni