Nie myślę, nie narzekam, nie wnikam
Nie sypiam
Nie zmierzam
Ani do słońca, ani do księżyca ani do morza
Ani w przestworza.
Tych murów gorąca nie czuję
Zieleni w parku
Wymarzonego, pożądanego podarku
Nie oczekuję.
Nie cieszy poranek i tramwaju
Dźwięczny bieg
Żyję, nie widząc dnia, zapominając
Datę i wiek.
O, wydaje się, na napiętej linie
Ja – tancerz mierny
Ja – lunatyczka. Ja – cień innego cienia
Dwóch księżyców ciemnych.
Facebook
Zwierzolubni