Renatko, przyjaciółko kochana od lat
Martwisz mnie wielce i smucisz
Przecież dokoła wciąż taki sam świat
Może do świata tego powrócisz?
Pamiętam szczupłą brunetkę młodą
W jej oczach mądrość zza okularów
Patrzyła na mnie raz miło raz srogo
Emocje różnych bywały rozmiarów
Nieraz głowę mi zmyłaś jak trzeba
Z kubła się lały lodowate strugi
Nigdy słówko nie padło: przebacz
Nigdy też prysznic nie był za długi
Psie sprawy bywały na życia tapecie
Psie sprawy wałkowały się w kółko
Co też psisko w życiu trapi i gniecie?
Czyż nie było tak? Przyjaciółko…
Dlaczego dzisiaj spraw tych tysiące
Już Twojej głowy nie zaprzątają?
Dlaczego kwiaty nie kwitną na łące
Skoro Cię bliscy tak samo kochają?
Włosy masz skrzydłem kruka czarne
I życiowa mądrość przebija w oczach
Miłość Twoja niech nie idzie na marne
Zrób coś dla tych, których tak kochasz….
Niejeden piesek dziś w wielkiej potrzebie
I kilku przyjaciół Twych słów potrzebuje
Słowo „wybacz” nieznane psom przecież
Pies w oczy patrzy, bez słów miłuje….
Facebook
Zwierzolubni