Mydlana opera

Co było a nie jest nie pisze się w rejestr
Co mogło się zdarzyć – można  pomarzyć
Mogło być cudnie, bajecznie – a nie jest
Mogła być miłość, można było się sparzyć

Szkoda marzeń w puch rozpylonych
Nadziei bańkami z mydła puszczonych
W niebo ulecą -  przez chwilę ucieszą
W sercu przez chwilę tęczę rozwieszą…..

Co było a nie jest nie pisze się w rejestr
Było, minęło, czas zaciera wspomnienia
W pamięci się tylko zapisze co nie jest
Wspomnienia zostaną na „do zobaczenia”

Żal dni, które jeszcze były przed nami
W niebo uciekły nietrwałymi bańkami
Prysły, zniknęły, nasza opera mydlana
Końca dobiegła, nie dotrwała do rana

Bańki mydlane, Charles Joshua Chaplin, 1825 – 1891, olej na płótnie, kolekcja prywatna

Ten wpis został opublikowany w kategorii I tak przemijamy, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free