Nie powiem Ci, że powrócę kiedyś
Rzeknę – czekaj, zjawię się niebawem
I kolację razem zjemy, jak niegdyś
Niczego nie udaję i Tobą się nie bawię
Od tylu lat nic nie mam – tylko kompromisy
Od tylu lat nic nie słyszę – tylko narzekania
Za oknem gwar nieustanny tej samej ulicy
I sam nie wiem na co – czas oczekiwania
Nie powiem Ci, że powrócę pojutrze
Rzeknę – czekaj, zjawię się wieczorem
Wiem, że za paradoks uważasz to czysty
Bo do komplikacji mam naturę skorą
Bawię się czasami – jestem poza wszystkim
Zaogniam atmosferę, w tym dokładam starań
By to co dla innych bywa oczywistym
Nagle się zrobiło nie do wytrzymania…..
Od tylu lat nic nie mam i Ciebie też stracę
Pewnie odejdziesz zmęczona czekaniem
A mnie pozostanie szum gwarnej ulicy
I poza tym nic mi już nie pozostanie…..
Facebook
Zwierzolubni