Nie pragnąłeś mnie jak niczego na świecie
Nie pożądałeś namiętnie i bezwarunkowo
Innej czas swój oddałeś! Innej kobiecie!
Uśmierciłeś we mnie wszystko od nowa…
Już byłam martwa, umarłam już kiedyś
Po cóż marzeniem wróciłeś do życia
Po cóż kazałeś drogę wyboistą przebyć
Przyglądając się zmaganiom z ukrycia….
Obrazoburcą by Cię nazwać najprościej
Chciałbyś, lecz nietrafiony komplement
Nie chciałeś na fali poszybować miłości
Do nieba ulecieć. Zbyt prosty schemat..
Gdy mieć kogoś nie możesz – porzucasz
Zastępujesz – substytut, zmieniasz kierunek
Coś się nie uda? Nie drążysz, nie narzucasz
Inne kobiety, okręt nowy, kurs i takielunek
Nic Cię nie zmieni, nie odmieni Cię żadna
Miłość namiętna ani spokojny przypływ fali
Nie popłyniesz okrętem o rozpiętych żaglach
Będziesz się tylko im przyglądał z oddali…
Facebook
Zwierzolubni