Orfeusz śpiewa

Drzewo tu rosło. Jak transcedencja czysta
O, śpiewa Orfeusz! W uchu wysokie drzewo
Ucichło wszystko. Tylko rzeka u źródeł bystra
Daje początek. Przebija się, zmienia, śpiewa

Zwierzę umyka od świadomości ciszy czystej
I lasu, co przypadł mu w udziale niczym obóz
Jak się tam znalazło, nic nie jest oczywistym
I nic ze strachu nie powstaje. Boże wspomóż.

Więc słuchaj, wołaj, krzycz jak najgłośniej
Małym żeś w sercach innych, nieistotnym
Bądź  domem, który przywita najprościej

Schroniskiem, za nim tęsknota w ciemności
Z otwartym wejściem, przed nim aż dygoczą
Ci, co do Twej świątyni wstąpić chcieli  nocą

Na motywie : Sonette an Orpheus, Erster Teil, Das I. Sonett – R.M.Rilke
Orfeusz grający na harfie, ok.1670, olej na płótnie, Galeria Narodowa we Wrocławiu

Ten wpis został opublikowany w kategorii I tak przemijamy, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free