Ostatnia stacja

Lokomotywa, rząd wagonów
I pasażerów twarze w oknach
Torów sznur,  gwar na peronach
Ostatnia stacja w deszczu. Mokra….

Zmierza na północ pociąg życia
Z okna dziecięca rączka macha
A motorniczy gdzieś z ukrycia
Pewnie ster dzierży, się nie waha

Żeby nas zabrać tam gdzie trzeba
Pewnie do nieba pociąg ruszył
Każdy za bilet wprost do nieba
Ostatni grosz z siebie wydusił

Za nami dworzec z żółtej cegły
Przyćmione światła i witraże
Gdzieś, kiedyś w gruzach legły
Dworce kolejne naszych marzeń

Rozkłady jazdy na tablicach
Kierunków tyle do wyboru
Że nikt ich dzisiaj nie policzy
Nie wróci z marzeń ich koloru

Dalekobieżny dziś  w rozkładzie
Tylko ten jeden na nas czeka
Brak makijażu, włos w nieładzie
Cieniem nie błyszczy się  powieka

Wysokich sklepień dworca dach
Katedra, życia martwy gmach
I mokry dzień, i wielki strach
Przed nami rejs  -   północny szlak

Wien Nordwestbahnof, Karl Karger (1848-1913), 1875

Ten wpis został opublikowany w kategorii I tak przemijamy, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free