Lokomotywa, rząd wagonów
I pasażerów twarze w oknach
Torów sznur, gwar na peronach
Ostatnia stacja w deszczu. Mokra….
Zmierza na północ pociąg życia
Z okna dziecięca rączka macha
A motorniczy gdzieś z ukrycia
Pewnie ster dzierży, się nie waha
Żeby nas zabrać tam gdzie trzeba
Pewnie do nieba pociąg ruszył
Każdy za bilet wprost do nieba
Ostatni grosz z siebie wydusił
Za nami dworzec z żółtej cegły
Przyćmione światła i witraże
Gdzieś, kiedyś w gruzach legły
Dworce kolejne naszych marzeń
Rozkłady jazdy na tablicach
Kierunków tyle do wyboru
Że nikt ich dzisiaj nie policzy
Nie wróci z marzeń ich koloru
Dalekobieżny dziś w rozkładzie
Tylko ten jeden na nas czeka
Brak makijażu, włos w nieładzie
Cieniem nie błyszczy się powieka
Wysokich sklepień dworca dach
Katedra, życia martwy gmach
I mokry dzień, i wielki strach
Przed nami rejs - północny szlak
Facebook
Zwierzolubni