Pola pobielały, śnieg pada i pada
Gwiazd białych nieustannie sypie się gromada
Niezdecydowanie ale już puszyście
Z nieba drzew zimowe opadają liście
W kominie szczapa trzeszczy, syczy, że aż miło
W domu ciepło, na ulicy biało się zrobiło…
Sztuczne lodowisko w pobliżu już gładkie
Na łyżwy uroczą wyciągam sąsiadkę
Ona wciąż marudzi – Brass Monkey weather*
A śnieg zasnuwa tę na nasza paradę
Ona w wełny chustę szczelnie się otula
A śnieg razem z nami na łyżwach już hula
Ale ziąb! Przyprószyło, ślad zostawiło zwierzę
Biel nieskazitelna, z lodowiska kobierzec
Na nim w piruecie wirują w obłędzie
Na jeziorze łabędzim dwa nieme łabędzie
Gdy opadnie szalona zimnej jazdy powieka
Przy kominku dzień biały swego końca doczeka

Facebook
Zwierzolubni