Wczoraj – kiedy się ogień w piecu palił
I blaskiem ciepłym na ścianie migotał –
Na ostatniej, liliowej zmierzchu fali
Przypłynęła moja tęsknota.
„Słuchaj – dźwięczało słodko w mrocznej ciszy –
Przywiodłam z sobą wszystkich, których kochasz.
Na mych skrzydłach serca ich ukołyszę,
By się mogły szczęściem rozszlochać.
Zaśnij – pójdziemy razem w świat, gdzie miłość
Nie wie, że czasem wam kochać nie wolno
I gdzie życie prostuje swą zawiłość
Jakby było ścieżyną polną…..
Zaśnij – pójdziemy razem w świat, gdzie słońce
W źrenicach waszych szczęściem się odbije.
Przebudzimy po drodze jakieś śpiące –
Jakieś biedne serce niczyje….
Popatrz – tam w mroku błyszczą czyjeś oczy,
Tam cię czekają czyjeś drogie ręce….
Sen już przyszedł, już skrzydła swe roztoczył –
Zaśnij prędzej – przybywaj prędzej – -
Wczoraj – kiedy się ogień w piecu palił
I blaskiem ciepłym na ścianie migotał –
Przyszli wszyscy i ze sobą zabrali
Na szlak, którym chodzi tęsknota.
Janina Pilchówna
Facebook
Zwierzolubni