Kobieta i słoń


Gdybym się miała zamienić w zwierzę
Gdyby mi nowe życie było pisane
W reinkarnację, miły, nie wierzę
Zaświaty dla mnie obce, nieznane

Słoniem bym była, malutkim słonikiem
Na nocnym stoliku przy łóżku bym stała
Odlanym z laki szczęścia pomnikiem
Do snu serenadę na trąbie bym grała

Śpij mój kochany, ja czuwam przy Tobie
Niech sen spokojny na Twe oczy spadnie
Niech mary odpłyną, nie mącą w głowie
Sen Twój spokojny, gdy słoń w trąbę zadmie

Za dnia jasnego też walecznym słoniem
Którego lamparty obawiają się ruszyć
Stawałabym zawsze w Twojej obronie
Gotowa najtwardszy kamień pokruszyć

Idź ukochany, gdzie wiedzie Cię droga
Mój cień za Twoimi podąża plecami
Gdy słonica cień rzuca  panika i trwoga
Sam widok w ziemię już wgniata nogami

Niewielką da Ciebie chcę być maskotką
Zaistnieć w pobliżu i szczęście Ci przynieść
Przy łóżku szpitalnym, gdzie życie zmiotło
Nie dam do przodu nogami Cię wynieść

Tak będę trwała gadżetem Twym z laki
Pociechą na smutek, wsparciem w potrzebie
Szczęście przyniosę, gdy los byle jaki
I w trąbę zadmę, jak anieli dmą w niebie…..

Winslow Homer, Kobieta i słoń, , 1877,  Albright Knox Gallery, New York

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Miłość patykiem pisana i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free