
Gdybym się miała zamienić w zwierzę
Gdyby mi nowe życie było pisane
W reinkarnację, miły, nie wierzę
Zaświaty dla mnie obce, nieznane
Słoniem bym była, malutkim słonikiem
Na nocnym stoliku przy łóżku bym stała
Odlanym z laki szczęścia pomnikiem
Do snu serenadę na trąbie bym grała
Śpij mój kochany, ja czuwam przy Tobie
Niech sen spokojny na Twe oczy spadnie
Niech mary odpłyną, nie mącą w głowie
Sen Twój spokojny, gdy słoń w trąbę zadmie
Za dnia jasnego też walecznym słoniem
Którego lamparty obawiają się ruszyć
Stawałabym zawsze w Twojej obronie
Gotowa najtwardszy kamień pokruszyć
Idź ukochany, gdzie wiedzie Cię droga
Mój cień za Twoimi podąża plecami
Gdy słonica cień rzuca panika i trwoga
Sam widok w ziemię już wgniata nogami
Niewielką da Ciebie chcę być maskotką
Zaistnieć w pobliżu i szczęście Ci przynieść
Przy łóżku szpitalnym, gdzie życie zmiotło
Nie dam do przodu nogami Cię wynieść
Tak będę trwała gadżetem Twym z laki
Pociechą na smutek, wsparciem w potrzebie
Szczęście przyniosę, gdy los byle jaki
I w trąbę zadmę, jak anieli dmą w niebie…..
Facebook
Zwierzolubni