Ta trzecia..

Wieczory samotne i samotne święta,
On raz pamięta a raz nie pamięta,
Że oprócz rodziny na tym świecie
Jest jeszcze serce samotne, to trzecie….
Kwiaty wręczy, brylant czasem się wkradnie
W kieliszku z szampanem złożony na dnie
Kolacja we dwoje, dopala się świeca,
Ta trzecia jest piękna, ta trzecia podnieca…
Dni wiele samotnych i wieczory długie -
Lat żona nie liczy, lat nie liczy po ślubie
Czas gna w domu szybko, rodzina i dzieci
A tutaj zatrzymał się na godzinie trzeciej…
Spotkania ukradkiem w hotelowym pokoju,
Odprężenie, wrażenie i chwila spokoju
Czasem tylko wzrok niechcący ucieka -
Rodzina stęskniona na niego gdzieś czeka…
Ona chciałaby w miasto, do teatru do kina,
Jej się marzy własna przy nim rodzina
A kiedy życzenie wreszcie ciałem się stanie
On z tą trzecią czasami spożyje śniadanie….
Zdjęcie: Jeziora 2011, Archiwum Jarzebiny
Ten wpis został opublikowany w kategorii
I tak przemijamy,
MOJE WIERSZE i oznaczony tagami
kochanka,
ta trzecia,
trójkąt,
żona. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.