W brzozowym zagajniku ucichły konia krok
I tylko gdzieś powoli spóźniony liść opada
Biało jest, spokojnie, jak gdyby z obłoków
Na las runęła nagle śnieżynek gromada
I pobieliła drzewa, i klaczy głowę siwą
Dziewczynę otuliła – jeszcze trakt przed wami
W tej ciszy i w tym lesie klacz ma złotą grzywę
A źrebię mech rozgarnia pomiędzy kwiatami
Facebook
Zwierzolubni