Na dorobku…

Urządzam się, to znaczy usiłuję pogodzić coś, czego pogodzić się nie da czyli to co zastałam w nowym mieszkaniu z tym co przywiozłam ze sobą. Wychodzi mi współczesny eklektyzm, który jest odwieczny w swoim swobodnym łączeniu niezgodnych, w moim przypadku – niestety bardzo niezgodnych, ze sobą elementów z rożnych stylów. A wszystko to ma miejsce na tle różowych ścian, śnieżnobiałych firanek z nylonu i obramowań okien w kolorze, przepraszam za określenie, sraczkowatym.

Poprzednia właścicielka mego obecnego lokum, pomimo wcześniejszych ustaleń, pazernie zabrała co chciała dekompletując skutecznie pozostawione elementy wystroju mieszkanka z plastikowymi paciorkami od żyrandola włącznie pozostawiając mi jedynie szkielet z żarówką w środku. Chciwość i pazerność zawsze mnie napawały najwyższym obrzydzeniem i głęboko wierzę, że jak każde wady, te również nie wyjdą jej właścicielce na zdrowie. Najbardziej znane przykłady  karania za przywary dostarcza chyba mitologia grecka. Syzyf został ukarany za oszustwo nieskończonym wtaczaniem kamienia pod górę, Tantal za nielojalność do dziś cierpi w Tartarze, Akteon za wścibstwo i podglądanie Artemidy zamieniony został w jelenia, zadufany w sobie Bellerofont zrzucony został z Pegaza, Hefajstosa nie wiadomo za co zrzucono z Olimpu a Arachne ośmieliła się utkać gobelin ze scenami miłosnymi równie doskonały jak ten utkany przez Atenę.

Z głową w chmurach

Prządka lidyjska spowita w chmury
Delikatną nicią snuje sieć pajęczą
Z niej się obłok deszczowy narodzi – bury
Z niej też obłok powstanie przeszyty tęczą

Spod palców zwinnych, palców cierpliwych
Chmur pajęczyna  na niebie się przędzie
Arachne los swój tka nieszczęśliwy
Kara za pychę końca miała nie będzie….

Na nordyckiej Odyna nieba połaci
Morski Dwór stoi a w nim inna bogini
Za śmierć syna pajęczyną obłoków dziś płaci
Jasne niebo przesłonił, światu chmurą zawinił

Deszczem łez spłynął po czym tęczą wybuchnął
Matce w piękno zamienił szarą chmurę, okrutną
A ona wciąż przędzę z włókien wysnuwa
Friggi przędza nieskończenie jest długa…….

Mnie kiedyś pająk w swoją omotał sieć
Arcytkacz zmysłów złowił w drapieżne łapy
I do nieba na chmurze próbował mnie wznieść
Do raju chciał zawieść pająk krzyżak kosmaty

Dał do rąk mi wrzeciono, kądziel  i kołowrotek
Z głową w chmurach przędzę przyszło mi snuć
I tam już zostałam, nie wrócę z powrotem
Chociaż inni wołają – wróć do nas, wróć……

Arachne została pająkiem ponoć dlatego, że Atena brzydziła się  pająkami. Pająk  powszechnie kojarzy się z czymś nieprzyjemnym i nie wzbudza entuzjazmu,  dlatego, że do najpiękniejszych nie należy i jest drapieżnikiem rażącym jadem. Ja arachnofobi  nie mam a mój stosunek do pająków nazwałabym ambiwalentnym. „If you wish love and thrive, let a spider run alive” – „Jeśli pragniesz miłości i sukcesu, pozwól pająkowi odejść żywemu” mówi przysłowie angielskie. Odkąd pamiętam zgarniałam znalezione w czasie porządków pająki na szufelkę i wyrzucałam przez okno z nadzieją, że się gdzieś na trasie spadania z któregoś tam piętra zaczepią. Ponownie odwołując się do mitologii, greckie Mojry, córki Nocy przędły nić życia ludzkiego, którą najstarsza z nich przecinała w godzinie śmierci. Odwołując się do baśni zaś, które z mitologią mają wiele wspólnego będąc dziełem wyobraźni ludzkiej,  to Trzy prządki braci Grimm męczyły się nad lnianą przędzą, Śpiąca królewna z bajki Perraulta zasnęła po ukłuciu wrzecionem (narzędzie do przędzenia posłużyło złej wróżce za narzędzie zbrodni) a sen jej przerwał po stu latach wiek cały oczekiwany książę. Życie, podobnie do Śnieżki obudzonej pocałunkiem Śpiącej Królewnie uratowała wcześniej siódma wróżka, siedmiu krasnoludków opiekowało się natomiast Królewną Śnieżką, bajki dzieją się za siedmioma górami i za siedmioma rzekami a Michał u Brzechwy chodzi w siedmiomilowych butach. Mamy jeszcze siódme niebo, siódme poty, siódmy cud świata, siódmy dzień tygodnia, który należy święcić i wiele jeszcze innych mistycznych i baśniowych siódemek.

I znów mi się śnią koszmary…
I znów mi się śnią koszmary
Krzyk się rozlega w środku nocy
On znów tu jest – snem przysłany
Diabelskiej użyć chce przemocy
Sen z powiek zerwać, snu pozbawić
Cierpienie zadać, zranić, zabić.

Ach – jak najdalej, jak najdalej
Uciec, nie stawiać zmorom czoła
Rozpłynąć, zginąć we mgle szarej
Która mnie szczelnie ukryć zdoła
Sen z powiek zerwać, nie śnić o nim
Na cztery wiatry go rozgonić.

Mnie, niczym książę z bajki, obudził z koszmarnego snu pocałunkiem pewien pająk. Wypierał się, że do pajęczaków nie należy a nawet obraził za porównanie. Po czym omotał mnie siecią pajęczą. Jakiego rodzaju jest to pajęczyna, nie wiem, gdyż sieci łowne pająków charakteryzują się wielkim indywidualizmem i specjalizacją zależną od typu zdobyczy. Sieć ta ma zapewne wiele wspólnego z komputerem, gdyż pajączek ten na architekturze informatycznej zna się lepiej niż dobrze.

Do powyższego pająka mam również stosunek ambiwalentny, gdyż obok zdecydowanie pozytywnego nastawienia czasami pojawia się u mnie negatywny ogląd spraw, które nastąpiły po owym pamiętnym pocałunku.  Do siódmego nieba mnie nie zabrał, niestety, ale mogę uznać, że zabrał mnie tu gdzie jestem dzisiaj i gdzie się urządzam.

Dorobiłam się nareszcie telewizora, który najwyraźniej nie zmieścił się do damskiej torebki i nawet czasami coś obejrzę a przede wszystkim mój ulubiony program JakaToMelodia. Nie dojrzałam jeszcze do wiadomości i do innych ulubionych programów. Muszę sobie ten szok powrotu do normalności dawkować stopniowo. Zakupy robię umiarkowane w postaci deski do krojenia, tarki, garnka i patelni. Dzisiaj zaszalałam z kanapą, którą postawiłam, a gdzieżby indziej jak nie przed telewizorem. W jesieni życia jestem na dorobku niczym powodzianie. Mój pies jest na dorobku również, gdyż w zaginionym w trakcie przeprowadzki kartonie znajdował się między innymi cały jego dobytek w postaci obroży, smyczy i przyrządów do pielęgnacji.  Policzyłam ile Korek ma lat według schematu: psi wiek razy siedem (znowu siedem) równa się wiek ludzki. Plus minus, uznając diagnozę postawioną mojej psinie w schronisku na podstawie uzębienia, jesteśmy równolatkami.

Jutro zacznę myśleć może wreszcie o Świętach, do których zostały dwa dni. Mój syn utknął na lotnisku na innym kontynencie i nie mam, tak jak on, zielonego pojęcia, kiedy wróci czyli kiedy zima odpuści na tyle, żeby go dowieść w ogóle a co dopiero bezpiecznie na Święta do domu. Za badziewiem, jak się wyraził Adam, latać nie będę ale karpia, którego uwielbiam, kupię. Choinka już stoi w postaci filigranowego świerczka na stole.

W moim nowym domu pająków póki co brak. A szkoda, gdyż wierzę, że przynoszą szczęście, zgodnie z cytowanym powyżej angielskim powiedzeniem. Może niekoniecznie mam na myśli tarantulę, od  nazwy którego to pająka narodził się taniec tarantella (oraz tarantyzm, czyli mania tańca) a dokładniej mówiąc kroki tańca stanowiły egzorcyzmy spełniane nad oszalałymi na skutek  ukąszenia jadowitego pająka. Ale jakiś pajączek mógłby się tutaj  urządzić wraz ze mną. Na szczęście.

Tarantella na niedzielę (siódmy dzień tygodnia)

Rdzennie włoska jak hiszpańskie bolero
Jak flamenco w tańcu miesza się z krwią
Wesoła i skoczna, bawi i rozwesela
Taka jest tarantella, w świąteczną niedzielę
Ja tarantellę chcę zatańczyć z nią…

Podaj dziewczyno rękę, do tańca Cię proszę
Możesz solo pląsać przede mną, gdy chcesz
Nogi w górę, tańcz, śmiej się wesoło i grzesz
Z Tobą taniej nie pragnę opery za grosze
Z Tobą tańczyć chcę, tańczyć chcę, hej..

Tarantulli jad zwodził przez lat długich tyle
Zaczaił się pająk, w sieć pajęczą omotał
W tańcu się wyrwiesz  i po kłopotach
W niedzielę tarantellą fruniesz motylem
Jeszcze chwila, dzisiaj jeszcze sobota…

Podaj dziewczyno rękę, do tańca Cię proszę
Możesz solo pląsać przede mną, gdy chcesz
Nogi w górę, tańcz, śmiej się wesoło i grzesz
Z Tobą taniej nie pragnę opery za grosze
Z Tobą tańczyć chcę, tańczyć chcę, hej..

Zdjęcia; Arrangement, autor nieznany, Metropolitan Museum of Art; Spider-Man – US  defense department; Korek – Kasia Gardyńska; Tarantella, Henrique Bernardelli, ca. 1886 ( 1858 -1936), Museu Nacional de Belas Artes, Rio de Janeiro

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biegnąca z wilkami, MOJE OPOWIADANIA i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free