Matrioszki

Dziś zaczynam rozbieranie
Malowanych lalek tysiąc
Jedna w drugiej się schowała
Lalka w lalkę tu się  wdała
Takie same, mógłbym przysiąc
Którą dobrać mam do pary
Nie wiem którą, nie do wiary…

Czy tę grubą co na wierzchu
Uśmiech śle mi zakochany
Czy tę średnią, po sąsiedzku
W kolejności z tamtą mieszka
Wzrok jej równie roześmiany
Którą dobrać mam do pary
Nie wiem którą, nie do wiary…

Wciąż rozbieram jak cebulę
Jaką jeszcze w życiu spotkam
Tę, co spojrzy na mnie czule
Tę, co zmienną ma naturę
Która dla mnie jest matrioszka
Którą dobrać mam do pary
Nie wiem którą, nie do wiary…

Gdzieś na końcu jest ta mała
W środku ruskich bab ukryta
Sama jedna, doskonała
Ta by dla mnie się nadała
Dla mnie będzie znakomita
Tę dobiorę dziś do pary
Już wiem którą, nie do wiary…

Trwa wciąż lalek rozbieranie
Jak już tysiąc się rozbierze
Z każdą w łóżku zje śniadanie
Dobre zrobi rozpoznanie
Małą się docenia szczerze
Tę dobiera się do pary
Tę najmniejszą. Nie do wiary….

Zdjęcie: Archiwum Jarzębiny

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Miłość patykiem pisana i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free