Jeśli chcesz dla Ciebie marzenia swe porzucę
Jeśli tego pragniesz, potrzeby swe ukrócę
Nie będę chciała ciepła, nie będę chciała troski
Poddam się cierpliwie Twoim wyrokom Boskim.
Nie będę chciała, kiedy, w cierpieniu i trwodze
O kulach się wspierałam na jednej chodząc nodze
Byś przy mnie był i wspierał i drugą dźwigał nogę
Miast w Nowym Jorku w górę dumnie nosić głowę
Nie będę chciała, kiedy, w szpitalnym leżąc łożu
Nie było Ciebie przy mnie, Tyś buszujący w zbożu
Ty swoje nosisz sprawy, więc mnie pozostaw sobie
Nie będę Ciebie chciała, gdy duszę złożę w grobie
Jeśli chcesz koniecznie, marzenia swe porzucę
O kimś, kto przy mnie ciałem zawsze jest i duszą
Który, gdy cierpię, jak pies liże po twarzy
Ktoś, komu oddam serce, ktoś, kto mi się marzy…..
Facebook
Zwierzolubni
marzenia bolą więc…może rzeczywiście lepiej zamknąć się na nie jak ślimak w skorupie – nie kochać, nie czekać, nie tęsknić, nie cierpieć…