Jak krew skrzepła, jak rdza i jak złoto
Z kart wypadłeś ze sztywnym szelestem
I wprost w serce szaleńczą tęsknotą
Wołasz, krzyczysz: Ja jestem! Ja jestem!
Wszystka w Tobie jest przeszłość wśród słońca
Wszystka w Tobie jest przeszłość radosna
- tamta chwila – ten błękit bez końca
I jesienie, tak cudne jak wiosny -
Dzisiaj w prochu i radość i szczęście
A pod niebem i w sercach mogiły
Przeto w palcach rozkruszę cię z chrzęstem:
Idź do prochów, nam trzeba dziś siły.
Wisła, wrzesień 1939
Facebook
Zwierzolubni