Pod brzózką – Janka Pilchówna

Pytasz mnie, czegom taka zadumana,
czego łzy w  oczach?
Rozwijasz listki w słonku umaczane
I ich koronkę wplatasz mi w warkocze
A ja w Twej krasie cicha, smutna stoję…..

- Spójrz, tam w przejasne leci gdzieś lazury
maleńkie ptaszę….
Ja prędzej sięgnę mgiełki albo chmury
I prędzej smutkiem własnym się opaszę
Zanim błękitów dotkną dłonie moje…..

Spójrz, nad moja głową motyl jakiś złoty
do słonka leci….
To brat mój cichy. Ja mojej tęsknoty
- jak on słoneczka, co mu w górze świeci
Ani dosięgnę, ani jej dopłynę

Na moje włosy listki Twoje cieką
słonkiem promienne
A mój promyczek? – on zawsze daleko -
Bo wiem, że blasku nie straci beze mnie
Czy będę obok, czy w tłumie gdzieś zginę

Spójrz – znów nade mną motyl jakiś złoty
Do słonka leci..
To brat mój…Słyszysz? Ja mojej tęsknoty
- jak on słoneczka, co mu w górze świeci
Nigdy przy sobie blisko nie zobaczę….

Nie pytaj więcej – przecież się uśmiecham
W listków koronie….
Czy myśl ma echo? – Ja odpędzam echa
Promyka mego, co nie dla mnie płonie.
- Ja się uśmiecham, a Ty płaczesz, płaczesz?

Kwiecień, 1938

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Wiersze - Janka Pilchówna i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free