Ta Pani w futrze

Ta Pani w futrze z norek do kostek
Śle mi spojrzenie spod długich rzęs
Dla Pani wszystko jest takie proste
Dla Pani wszystko w życiu ma sens

A ja tylko wzrokiem za panią gonię
I stoję w kącie za karę jak szkrab
Co wielbi Panią lecz się Pani boi
Choć nosi na karku już wiele lat

Pani w sukni jedwabnej splątana
Na balu stawia pewnie swój krok
Sukienka zwiewnie wiruje do rana
I tak Pani wchodzi w kolejny rok

A ja do tańca poprosić nie umiem
Czasem się gubię, umyka mi rytm
Próbuję walca a zaraz po próbie
Nauka w las, wysiłek gdzieś znikł

Niech Pani futro swe zrzuci i suknię
Przede mną stanie jak stworzył Bóg
Rzęsy spuszczone i uśmiech smutny
Wielu od Pani też wymaga prób

Lecz Pani zalotnie patrzy mi w oczy
I ciągle z innym podąża na parkiet
Znowu się w Pani ktoś zauroczył
Pani życie znów tańca jest warte……

Ja nie podejdę, w kącie będę tak stał
Czekał cierpliwie, może zdarzy się jutro
Że Pani powie, swój egzamin Pan zdał
Do stóp spadnie suknia i opadnie futro….

Arrangement in black no. 5: Lady Meux; James McNeill Whistler; 1881, Honolulu Academy of Arts

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korale jarzębiny…, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free