Tkacze na akacji

Na rozłożystych akacji gałęziach
W sercu wyschniętej od słońca sawanny
Społeczne wśród ptaków rodzą się więzi
I świergot tkaczy trwa nieustanny

Krzątanina tu trwa i fruwanie
Tam i z powrotem, w niebo i znów
Do gniazd panowie proszą panie
Miłosnych damom nie żałując słów

Gwar tutaj ogromny i zamieszanie
Jak w ulu wrze i  miejskiej kamienicy
Albo w kibucu, gdzie na tłocznej polanie
Chłopak nieśmiało tuli się do dziewicy

Kolonia tkaczy wybrała akację
Na żywot wspólny i wspólny los
W grupie życie ma wiele atrakcji
I żadnego ptaka nie wyróżnia się głos

Każda para ma wspólne mieszkanko
Misternie tkane jej tylko znanym sposobem
I para każda w gnieździe swe ma posłanko
Na wspólnym drzewie z tkaczy narodem

Do góry nogami z gniazda zwis
Tkacz prządkę wabi do siebie
Cyrkowy u ptaka odzywa się zmysł
Akrobacją ją wabi nie śpiewem

Dom akacjowy na miejskiej sawannie
Pod numerem czwartym bez alternatywy
Niejednej kobiecie trafi się, pani i pannie
Wybór ten zdarza się, bywa szczęśliwy

Gdy w społeczności ptasiej tkaczy
Trafi się jeden wyjątkowy tkacz
Co gniazdo uwić szczęśliwe raczy
Dla mnie go uwić więc tkaczu racz…

Zdjęcie: gniazda, kolonia tkaczy, Archiwum Jarzębiny

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Wielka menażeria i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free