Iwonka i Gwiazdy

W domu mojej ciotki w Wiśle znajdowała się olbrzymia biblioteka, podejrzewam, że przeniesiona z domu moich dziadków, tylko podejrzewam, gdyż nigdy ani ciotki ani wujka nie widziałam z książką w ręku, co o niczym nie świadczy. Wujek urzędował zamknięty w swoim gabinecie albo na plebanii, ciotka większość dnia spędzała w  kuchennym królestwie, w którym szykowała również torty w prezencie dla okolicznych notabli. Pierwszego w życiu ananasa wydłubałam palcem cichaczem z bitej śmietany tortu stygnącego na balkonie. Ja w tejże bibliotece spędzałam wiele godzin. Natrafiłam w niej między innym na dwie nieduże książeczki, przedwojenne romansidła, po które sięgnęłam ze względu na tytuł: Iwonka o malinowych ustach i Iwonka o oczach jak gwiazdy. Z opisu wynikało, że Iwonek było więcej, zbiór był więc zdekompletowany.

Szperając w Internecie w poszukiwaniu autora romansów na miarę Trędowatej Mniszkówny z moim imieniem w roli głównej natrafiłam jedynie na niemy film z 1925 roku oparty na powieści Juliusza Germana z Jadwigą Smosarską w roli głównej pod tytułem „Iwonka”. Romansowo więc się nie mogę dalej rozwinąć, historycznie znalazłam jedynie świętą Iwonę z Chartres a naukowo Iwonę -  genialnego wynalazcę autorstwa Damona Burnarda na półce w mojej bibliotece.

„Pewnego dnia Iwona zamknęła się w swoim laboratorium. Kończyła ostatni wynalazek – mechanicznego psa o imieniu Ciapek. I żeby uczcić to wydarzenie, wybrała się z Ciapkiem na spacer. Szli sobie uliczkami Jeżowa, przyglądając się ludziom, którzy czytali poranne gazety.

O rany! – pomyślała. Ale oni mają smętne miny!”

Następny wynalazek Iwony dotyczył czegoś, co nazwałabym „atramentem sympatycznym” i zwiększył poczytność  Kuriera Jeżowskiego.  „Wielkie maszyny drukarskie pracowały dzień i noc, a ciężarówki bez przerwy dowoziły skrzynie z atramentem Iwony. W całym kraju ludzie czytali „Kurier Jeżowski”.

Nie wiem, czy Jeżowo to przypadek w przypadku Iwony Damona Burnarda. W każdym bądź razie totemem zwierzęcym tego imienia jest jeż  (Iwona – ta co kłuje) a totemem roślinnym waleriana ( ma działanie pobudzające kocie zmysły i zwabiające kota). Korzenie imię ma starogermańskie powiązane z cisem i łukiem a „planetą” tego imienia jest Księżyc. O charakterze pań o moim imieniu napisano wiele horoskopów, które w kilku zdaniach można sprowadzić do poniższej puenty:

„Iwona to kobieta zdystansowana i krytyczna wobec siebie. Dobrze zdaje sobie sprawę ze swoich zalet, jak i wad. Iwona potrafi mocno, bezinteresownie i szczerze pokochać, jednak tylko tego, komu naprawdę uda się zdobyć jej serce. Dobrze prowadzi dom, jest oddaną żoną, bardzo chętnie przyjmuje gości. Jako pracownik jest lojalna.”

W mojej opinii się zgadza. Mniej więcej tak postrzegam siebie. A jak postrzegają mnie inni? Różnie. Spotkać kogoś, kto wyartykułuje szczerze co myśli na temat drugiej osoby jest niesłychanie trudno. Raz mi się zdarzyło, jeszcze nie tak dawno temu, że powiedziano mi w oczy o mojej głupocie. Partner w rozmowie nie znał mnie wcale, bronił swoich racji i użył takiego argumentu. Trochę poniżej pasa ale się zdarza, kiedy brak dobrych argumentów. Chętnie usłyszałabym dzisiaj, co ma do powiedzenia.

Na Facebooku pojawiła się nowa zabawa polegająca na zgadywaniu, kto jaki jest czyli co by zrobił w określonych sytuacjach.  Pytania, muszę przyznać, są zaskakujące, do najmądrzejszych nie należą ale w końcu to tylko zabawa. Zgadzam się natomiast z powiedzeniem, że człowieka poznaje się po czynach a nie po słowach i sama od dawna w ocenianiu kogoś przyjęłam dewizę obserwowania „co zrobi” a nie „co powie”.

Moim znajomym z portalu spieszę wyjaśnić więc niniejszym niektóre kwestie, w których się motają pomiędzy: Tak, Nie i Może….

- Czy zapłaciłabym za wszystko na pierwszej randce – Tak

- Czy zaśpiewałabym komuś serenadę  – Tak

- Czy pocałowałabym się w basenie – Tak

- Czy nie pojawiłabym się na umówionym spotkaniu – Nie. Zawsze się pojawiam lub

uprzedzam, że coś mi wypadło.

- Czy zagrałabym w rozbierana butelkę? – Może…Grałam raz w życiu

- Czy zmieniłabym swoją religię, by być z kimś, kogo kocham – Tak

- Czy jestem romantyczna – Tak

- Czy zdradziłabym swojego partnera – Nie

Na więcej pytań zabrakło mi punktów.

Wracając do literatury, najbardziej znana Iwona to niestety „Iwona, Księżniczka Burgunda” Gombrowicza. Niestety, gdyż jest to dramat, sceniczna groteska i satyra zarazem z  wyjątkowo głupią i nieatrakcyjną kobietą w roli głównej. Iwona staje się wybranką księcia tylko dlatego, że książę ów zapragnął zabawy i odmiany poprzez zrobienie czegoś na przekór całemu światu i utartym zwyczajom. Książę zakpił sobie z reszty świata i zakpił sobie jednocześnie z zakochanej w nim Iwony. O dalszych, tragicznych losach bohaterki Gombrowicza można poczytać u Gombrowicza, który swój dramat określa jako parodię Szekspira i komedię. Jednym słowem: farsa.

W Iwoniczu-Zdroju, znanym z wód jodowych,  płynie potok Iwonka…i to na dobrą sprawę wszystko, co mi się udało wyszperać o Iwonach w Internecie i bibliotece. Czy ktoś zna jakieś ciekawostki związane z moim imieniem?

A jeż i waleriana? Jeż zwija się w kulkę, gdy ktoś go atakuje. Walerianę koty kochają ponad wszystko. Taki koci narkotyk.

Komentarze na FB: Iwona napisała: z tej książki/z relacji mamy/ wywodzi się moje imię, dlatego zostałam Iwonką :)

Ja: Podejrzewam, że moja mama też ją czytała, to był jej rodzinny dom – ten, o którym piszę..

Iwona: trochę dziegciu…..jak już byłam na świecie, jak już byłam tą Iwonką z gwiazd, gdzieś tam obok sąsiadka też urodziła córeczkę.Widać młodej mamie to imię przypadło też do gustu, bo jej córeczka też odziedziczyła to piękne imię po mnie/chyba/, ale jak juz była takim biegającym szkrabem..to chodziła usmarkana/taka ze świeczkami ‘u nosa/ a jej mamusia wołała: tu cytat z mojej mamy:”Iwunka do dumu..”.Jakoś wtedy fascynacja tym moim imieniem mamie przeszła, ale cóż zostałam dalej IWONKA! :) ))

Zdjęcie: Jeż – Delf Lepidosiren

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biegnąca z wilkami, MOJE OPOWIADANIA i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Iwonka i Gwiazdy

  1. andy pisze:

    Zgrabny, dowcipny tekst. Podoba mi się. Niestety, nie znam żadnych ciekawostek związanych z imieniem Iwona, które mogłyby wnieść coś nowego… A księżniczka Burgunda może tylko taką głupią udawała, kto to wie?;)

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free