Po podłodze biega mop
Ja za mopem biegam. Hop!
On pod stołem a ja za nim
Niczym pies za nogą pani
Gonię mopa po podłodze
Mop na jednej śmiga nodze
Ja na czterech też pod stołem
Wycieramy kurz z mozołem….
Koniec pracy, mop jak szmata
Pani co dzień nim zamiata
I do pralki go – to widzę!
Jak ja pralki nienawidzę!
W kąt więc zmykam szybko. Hop!
Niech się pierze w pralce mop
A ja sobie tu w kąciku
Zbiorę kurze. Tak po cichu.
Z moją panią żartów nie ma
Nie pomoże żadna ściema
Że w mym kącie czysto, lśni
Tu doczekam swoich dni!
Nagle huk, jak grom z niebiosa
Coś zawyło w niebogłosy
To odkurzacz ściągnął kurze
I uwięził mnie w swej rurze
Odkąd pamięć. Od szczeniaka
Gdy odkurzacz – dać drapaka!*
Bałem się, że huk, zadyma –
Ma psychika nie wytrzyma –
Lecz spotkałem moją Panią
Skarby świata bym dał za nią
Że wyglądam więc jak mop
Do jej pralki wskoczę – Hop!
Facebook
Zwierzolubni
Korek rzeczywiście ma coś z mopa
Pralkę jednak mu odradzam…
bo choć wygląd ma dziarskiego chłopa, nie zniósłby tego „hip hopa”
Korek jak taka pluszowa zabaweczka, az prosi sie o przytulenie :]