Rozsnuły się nici pajęcze,
porozwieszały po smrekach….
W świetlane obwita tęcze
nadchodzi jesień z daleka.
Srebrzyste, leciuchne puchy
co w wianek wplotła i włosy
za lada wiatru podmuchem
na ciemne spływają wrzosy…..
Szeleszczą girlandy liści
i nad jej głową się wznoszą
i za coś jakby dziękują
i o coś jakby ją proszą……
Wśród wiatru cicho wzdycha
skądś przybłąkana tęsknota…
A ona zbliża się cicha
pośród purpury i złota.
I szumią rozgłośnie drzewa
czerwienią, złocą się gronie – -
Jesień piosenkę swą śpiewa
i w słońcu macza swe dłonie….
22.9.1937
Facebook
Zwierzolubni