Cały w brązach z białym oczkiem
Stanął kaczor nad potoczkiem
I z nadzieją kwaknął „kwak”
Na gorzałkę dziś mam smak…
W lustro wody zerknął smutnie
Czy ktoś ze mną się dziś stuknie
Nie chcę więcej w samotności
Pić do lustra też w przyszłości…
Zaszumiała gdzieś w szuwarach
Nad jeziorem, w mgły oparach
W łanach trzciny i w turzycach
Podgorzałka – sokolica
Cała w brązach z piwnym oczkiem
Chwiejnym idzie kaczki kroczkiem
Kaczor oczy zrobił w słup
I otworzył kaczy dziób
Jaka śliczna, z lustrem białym
Partner dla mnie doskonały
No to hop! Dał nurka ostro
W podgorzałki lustro prosto….
Facebook
Zwierzolubni
Bardzo fajny wierszyk i pouczający, bo wcześniej nie słyszałem o podgorzałce, chyba że bez tego przedrostka pod- – to tak, ale to chyba wtedy już nie ptak. Chciałbym być tym kaczorem, kwaknąć i stuknąć się… na przykład z Tobą, Jarzębino.