Chciałabym tak z Tobą stać zamyślona
Przez chwilę się oprzeć na Twoim ramieniu
I w księżyc złocisty bez ruchu wpatrzona
Myślami pobiec na spotkanie marzeniom
Czuć ciepło pod płaszczem Twojego ciała
Oparcie znaleźć przed mrokiem i trwogą
By burza suchym drzewom nie wyrywała
Korzeni, co jeszcze życie im wrócić mogą
Nieważne, że wokół w ciemności las tonie
Ścieżka wężem się wije i spod stóp umyka
Ledwo widoczna pod księżyca lampionem
Wielka cisza po burzy nad ranem nastaje
Droga przez las już w ciemności nie znika
A Twe ramię i księżyc mi otuchy dodaje…
Facebook
Zwierzolubni
Dla Ciebie Jarzębino przeróbka z Jasnorzewskiej – Pawlikowskiej:
Ślepy jestem. Oślepiony marcowym słońcem.
Nic nie wiem, prócz, że pachną bazie.
I ustami tylko poznaję,
żeś ty to ty…