Pod koniec ubiegłego roku natrafiłam przypadkowo w internecie na przyrodnicze forum fotograficzne, na którym to forum ujrzałam zdjęcie dzwońców zwisających niczym winogrona na jarzębinie. Zapałałam żądzą zaprezentowania tychże ptaszków na mojej Jarzębinie, zwróciłam się więc do administratora forum o pomoc w odszukaniu autora dzieła celem uzyskania jego zgody na publikację. Administrator Marek był mi bardzo pomocny ale pomimo niezależnych starań równocześnie z jego jak i z mojej strony do autora zdjęcia dotrzeć się nie udało. Dzisiaj już nie żałuję, gdyż dzięki Markowi otworzył się przede mną bajeczny świat przyrody uchwyconej w obiektywie aparatu fotograficznego, w którym dzwońce na jarzębinie nie warte są nawet wspomnienia.
Pooglądałam sobie zdjęcia wykonane przez Marka, pooglądałam sobie też zdjęcia Marka w akcji, czyli w plenerze oraz na wystawie zdjęć, którą zorganizował w swoim rodzinnym Opolu. Wysłałam mu swoją fotkę, niczym na portalu randkowym i w ten sposób zacieśniliśmy znajomość. Kiedy się dowiedziałam, że nuci kołysanki swojej żonie do snu, napisałam krótki tekst kołysanki, którą mam nadzieje zanucił żonie do swojej własnej melodii i w ten sposób jako ta trzecia wśliznęłam się Markowi i jego żonie do łóżka.
Marek jest nieprawdopodobnie zawziętym pasjonatem tego, co robi, czyli jak mówi, tego, „co go kręci”. Ja zdjęcia robię jak większość ludzi, po amatorsku, aparatem dla małpy, w którym niczego nie należy ustawiać a tylko wcisnąć czerwony guzik. Zdarza się, że na kilkadziesiąt zrobionych fotek jedna mi wyjdzie do rzeczy zarówno pod względem tematu jak i, weźmy na to, oświetlenia. Mój pies Korek jest wdzięcznym modelem do zdjęć, na których pozuje wystawiając mi się idealnie albo i nie, w zależności od nastroju. Z ptakami to po prostu „masakra”. Najpierw trzeba ptaka dojrzeć, nacisnąć „na czerwone” zanim odleci a do tego jeszcze wiedzieć, co to za jeden. Przy Marku czuję się jak mała, niedouczona gąska.
Najmniejsza gęś Europy
Z berniklą chodzi w parze
Szarą, małą gąskę dał mi Marek w darze
Jej skrzydła rozpostarte
Czy wzbije się z łopotem?
Czy tylko suszy pióra – kto wie, co będzie potem….
Pofrunie czy zostanie
Po rzece będzie pływać
Ta gąska niepozorna gąską głupią bywa
Lądując – nie na żarty
Pikową damą sunie
Hamulce mocno wciska, gdy ziemię zastanie….
Wędrowny jest to ptaszek
Miejsca nie zagrzewa
Gwizdem przejmującym piosnkę swoją śpiewa
Marek jest uparty
Podąża z aparatem
By gąskę uwiecznić, dać radość oczom naszym…..
Stało się! Marek zaprosił mnie do siebie czyli na swoje forum, poczułam się wyróżniona i podbudowana, było, nie było, znakomitym komplementem z jego strony w moją stronę. Krótko mówiąc, pokazał mi swój świat, od którego zakręciło mi się w głowie. Do tej pory zupełnie nie potrafiłam się odnaleźć w ornitologicznym środowisku. Oprócz dwóch kanarków i dwóch papużek nierozłączek, których byłam szczęśliwym posiadaczem rozróżniałam może jeszcze łabędzia, gołębia i…. tukana. W Spale, w której pracowałam przez kilka lat ptasie lobby było mocne. Mój szef rozróżniał ptaka po zagubionym przez niego piórku. Dla właściciela hotelu, Włodzimierza Czarzastego, mojego byłego pracodawcy, ptaki stanowią nierozerwalną część życia. Teraz już wiem, dlaczego się ze mną pożegnano i zostałam zmuszona do opuszczenia Spały…..Wszystkiemu winne ptaszki!
Podgorzałka
Cały w brązach z białym oczkiem
Stanął kaczor nad potoczkiem
I z nadzieją kwaknął „kwak”
Na gorzałkę dziś mam smak…
W lustro wody zerknął smutnie
Czy ktoś ze mną się dziś stuknie
Nie chcę więcej w samotności
Pić do lustra też w przyszłości…
Zaszumiała gdzieś w szuwarach
Nad jeziorem, w mgły oparach
W łanach trzciny i w turzycach
Podgorzałka – sokolica
Cała w brązach z piwnym oczkiem
Chwiejnym idzie kaczki kroczkiem
Kaczor oczy zrobił w słup
I otworzył kaczy dziób
Jaka śliczna, z lustrem białym
Partner dla mnie doskonały
No to hop! Dał nurka ostro
W podgorzałki lustro prosto….
Podgorzałka – Aythya nyroca ( Rosyjskie słowo nyrok oznacza nurka i to właśnie ono zostało wykorzystane w drugim członie naukowej nazwy podgorzałki). Zagrożona wymarciem. W opublikowanej w tym roku przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody (IUCN) Czerwonej Księdze Zwierząt została jej przyznana kategoria NT, czyli Near Threatened (bliska zagrożenia). Tylko 30 stanowisk lęgowych w Polsce – www.marekpaluch
Czas biegnie szybko i w naszych wzajemnych relacjach na linii Iwona – Marek sprawy też nabrały tempa. Czego nie byłam w stanie przeskoczyć przez kilka miesięcy, czyli wystartować z Jarzębiną w „nowym ubranku”, Marek dokonał w kilka tygodni. Fotograf z prawdziwego zdarzenia i „niedouczony jeszcze informatyk”, jak o sobie mówi, profesjonalnie ustawił mi błyskawicznie stronę według mojego kaprysu. Kiedy nie widziałam już wyjścia z sytuacji i zaczęłam tonąć wobec przytłaczającego mnie ciężaru przewagi wiedzy informatycznej nad moją radosną twórczością - rzucił mi koło ratunkowe. Kobiety lubią, kiedy mężczyzna ratuje je z opresji a do tego spełnia ich nieprzewidywalne zachcianki……
Kopulacja na wakacjach
Kopulacja na wakacjach
Na jeziorze i w bagienkach
Seks uprawia dziś głowienka
W rdzawej kaczor szacie chodzi
Chce samiczce swej dogodzić….
Kopulacja na wakacjach
W wodzie seks lekko wychodzi
Dla kaczora dziś atrakcja
Ćwiczyć aquaareobik…..
Najpierw rozbieg po jeziorze
Gdy upatrzy dziewczę hoże
Skrzydeł w locie tylko łopot
A pod wodą? Żaden kłopot…
Kopulacja na wakacjach
W wodzie ciało jest jak piórko
Każdy facet to atrakcja
Gdy pod wodę daje nurka….
Seks w turzycy, mannie, trzcinie
Populacja niech nie zginie
Niech się mnożą nam głowienki
Chłopcy z jajek i panienki
Kopulacja na wakacjach
Masaż w wodzie na otyłość
Reumatyzm i stagnacja
W wodzie znajdzie swoją miłość
Zdjęcie: głowienki, kopulacja, Marcin Stefańczyk
Oddałam się Markowi bez reszty. Włożył mnie na swój serwer, podjął się hostingu Jarzębiny i otoczył opieką. Powoli zapoznawał mnie ze swoimi znajomymi i równocześnie ubrał w diamenty.
Kolia diamentowa
Delikatną pajęczyną kolii diamentowej
Najtrwalszym na tym świecie minerałem
Koronką utkaną na jedwabnej osnowie
Moja szyję w ornament swego kunsztu odziałeś
Najbogatszą dziś jestem ze wszystkich kobiet
Na które pająk misterne zastawiał sieci
Leciutka jak mgła na dekolcie ozdoba
O poranku skrzy się i jak słońce świeci
Jakże krucha i piękna jest Twa biżuteria
Jakże twardy jest diament niepokonany
Z delikatnej niezwykle i trwałej materii
Naszyjnik dziś noszę przez Ciebie darowany
On z nieba spadł do mnie jasnym meteorytem
Gwiazdą spadającą na ramionach spoczął
I otulił mnie Twoim pajęczym niebytem
I radość sprawił memu sercu i oczom
Zdjęcie: Zbigniew Dębski
Przy Marku czuję się piękna i bezpieczna. Ot, co! A w jednym zdaniu, co też takiego sprawiło, że oddałam się bez wahania i zbędnych dyskusji: profesjonalizm, życzliwość, pasja, otwarcie i przede wszystkim…POCZUCIE HUMORU!
którego Markowi nie brakuje.






Facebook
Zwierzolubni