Pompeje, świetnie zakonserwowane, starożytne miasto, największe stanowisko archeologiczne Europy a może i Świata, niczym nieoczekiwanie otwarta Konserwa Pandory zachwiały włoskim rządem w ubiegłym roku, kiedy to runął Dom Gladiatorów a zaraz po nim Dom Moralisty. Stały się tematem ogólnonarodowej dyskusji we Włoszech, zachwiały przede wszystkim stanowiskiem ministra kultury w postaci wotum nieufności do rządowego opiekuna zabytku, który to minister dopiero, gdy mleko się wylało, zaczął zabiegać o finanse na renowację wstydliwego dla Włoch tematu.
Dzięki Zeusowi, świątynia jego syna, Appolina w Pompejach jeszcze stoi a wejścia do niej strzegą wykonane z brązu posągi dwujajecznych bliźniąt, czyli Apolla i Diany. Łuk boga światła zabijał ale na miano „wielkiej łowczyni” zasłużył nie Apollo ale jego siostra-dziewica, która według wierzeń Starożytnych i Wikipedii : odpowiedzialna była za nagłą śmierć, nie wybaczała zniewagi, myśliwego Akteona, który podglądał ją w kąpieli, zamieniła w jelenia, po czym rozszarpały go własne psy…
Zwyprawy do zasypanego popiołem po wybuchu Wezuwiusza miasta najbardziej zostały mi w pamięci psy. Towarzyszyły mi podczas zwiedzania, osowiałe, smętne, obojętne na wstrząsające ślady tragedii sprzed prawie dwóch tysięcy lat. Bezpańskie, pokryte liszajami, parszywe, parchate psy. Aż zajrzałam do słownika języka polskiego:
„Traktować kogoś jak (parszywego) psa, pomiatać kimś jak psem «bardzo źle kogoś traktować, poniewierać kimś». ” Nie mogłam na te psy patrzeć ale one były tam wszędzie. Pałętały się pomiędzy ruinami, wyschniętymi fontannami, termami, domami mieszkalnymi i burdelami. Tak, burdelami.
„W Pompejach czynnych było kilka domów publicznych. Pracowały w nich głównie niewolnice. Ale erotyczne freski zdobiły też ściany w podmiejskiej łaźni.
– W rozwiniętym społeczeństwie, jakim był bez wątpienia świat rzymski, sztuka erotyczna była inaczej rozumiana i interpretowana niż dzisiaj – tłumaczy prof. Antoni Guzzo, archeolog, dyrektor skansenu obejmującego antyczne Pompeje i Herkulanum. – Ciała wyobrażane na freskach były tym, czym dla nas jest nagość na obrazach Tycjana. A tak dziś szokujące, wszechobecne w antyku motywy falliczne spełniały rolę dobrego proroctwa. Rzeźbione penisy zwisające nad drzwiami sklepów wróżyły obfitość. Na kształty falliczne stylizowano też wiele przedmiotów codziennego użytku.” – National Geographic, Pompeje
Przed świątynią Apollina w Pompejach stały także posagi Wenus i Hermafrodyty. Do dzisiaj, przed zakonserwowaną w popiele świątynią, stojącą na podwyższeniu , zachował się ołtarz i jońska kolumna z zegarem słonecznym. Same Pompeje stały i stoją na podwyższeniu utworzonym przez prehistoryczna lawę. Wezuwiusz tylko dokonał dzieła zniszczenia zamykając miasto w konserwie. Zeusie, miej w opiece tego ministra kultury Włoch, który zaniedbał swoje obowiązki. Według mnie, już dawno powinien siedzieć w rosyjskich kazamatach, gdyż jego zaniechanie nie ma sobie równych.
Wszystkim miłośnikom kultury i sztuki polecam Pompeje na „dzień dobry” w ramach wprowadzenia do tematu, który ich interesuje. Zanim przelecą się po muzeach i galeriach Paryża czy Nowego Jorku niechże zakosztują dnia sądu ostatecznego dla pięknych Pompei, 24 sierpnia 79 roku n.e.
A pompejańskie „parszywe psy” według słownika języka polskiego: Goi się, przysycha jak na psie «(rana) goi się szybko, łatwo, bez powikłań»
Oby….znalazły swój dom.




Facebook
Zwierzolubni