Gdzieś, w tajemniczą biegną dal
dni szare, monotonne -
zabrały z sobą dzikość fal
I serc naszych podzwonne…..
I biegną chyżo w blade mgły
By już nie wrócić więcej,
- choćbyś je wołał poprzez łzy,
lub błagał najgoręcej…
Lecz o tem jednem powiem ci,
że pośród tej szarzyzny
Bywają też jaśniejsze skry,
co smutne goją blizny…..
I te – gdy dojrzysz – chwytaj, goń
nie pozwól wyrwać sobie,
bo szczęściem ci rozjaśnią skroń
i szczęściem będą tobie….
6.IV.1936
Facebook
Zwierzolubni