Night and you
And blue Hawaii
The night is heavenly
And you are heaven to me
Lovely you
And blue Hawaii
With all this loveliness
There should be love
Come with me
While the moon is on the sea,
The night is young
And so are we, so are we
Dreams come true
In blue Hawaii
And mine could all come true
This magic night of nights with you……Blue Hawaii – Elvis Presley
(Noc i Ty..i Błękitne Hawaje, niebiańska noc i Ty jak niebo, całe to piękno i Ty to powinna być miłość…więc chodź ze mną, gdy księżyc nad morzem i młoda noc….tutaj spełniają się sny, na błękitnych Hawajach) ….śpiewałam Krzyśkowi w liście równo trzy lata temu wspominając Hawaje sprzed lat trzynastu. Targi Turystyczne w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie w 1998 roku upływały dla Orbisu pod hasłem „Aloha” czyli miłości, przyjaźni, delikatności i taktu. Tak wiele emocji w jednym krótkim słowie wymawianym przy powitaniu i pożegnaniu na Hawajach wypływających z magicznego ducha tej krainy.
„Duch Aloha (The Aloha Spirit) nawiązuje do dobrze znanej postawy przyjacielskiej
akceptacji, z czego tak bardzo słyną Wyspy Hawajskie. Niemniej jednak odnosi się on również do skuteczniej metody rozwiązania każdego problemu, osiągnięcia jakiegokolwiek celu oraz uzyskania pożądanego stanu umysłu i ciała. W języku hawajskim, słowo aloha oznacza znacznie więcej niż tylko zwyczajne „cześć”, „do widzenia” czy „miłość”. Jego głębsze znaczenie to “pełne radości (oha) dzielenie się (alo) życiową energią (ha) w chwili obecnej (alo) - Duch Aloha – Serge Kahili King..
Tego „ducha” przywiozła ze sobą wtedy do Polski Bożena Jarnot, właścicielka Hawaii Polonia Tours – hawajskiego biura podróży organizującego podróże na wyspy archipelagu hawajskiego, aktywna promotorka kultury polskiej w tym rejonie świata i kultury wysp Polinezji w Polsce, organizatorka festiwali kultury polskiej na Hawajach, jako Prezes Polish Cultural Society of Hawaii, od 1998 roku konsul honorowa Rzeczypospolitej Polskiej w Honolulu z jurysdykcją na terytorium stanu Hawaje…długo by jeszcze wymieniać.
„Wróciłam kilka dni temu z Colorado, Twoja serdeczności dziękuję za pomoc w realizowaniu tego mojego projektu „z motyką na księżyc”. Cała ta impreza w hotelu Victoria to była wspaniała bajka i dzięki Wam doszła do skutku. Gorące pozdrowienia dla Andrzeja…” – pisze do mnie Bożena a podziękowania odnoszą się głównie do Andrzeja, ówczesnego Prezesa Orbis Travel Andrzeja Sierakowskiego….a potem do mnie. Ojców sukcesu jest wielu a sukces był ogromny, więc podzielę się nim z Dorotą Juszkiewicz z Orbis Travel, z którą wtedy współpracowałam w dopinaniu szczegółów przedsięwzięcia i z Januszem Kosikiem, szefem kuchni hotelu Victoria Inter.Continental i z wieloma, z wieloma innymi pracownikami tegoż hotelu, których z nazwiska nie wymienię.
Organizowane kilka razy do roku w hotelach Victoria i Europejski kuchnie świata albo kuchnie tematyczne nie doszłyby do skutku bez współpracy naszego orbisowskiego, nie istniejącego od zeszłego roku, siostrzanego partnera Orbis Travel i bez współpracy partnera reprezentującego „know how” w danym temacie. Korzyści płynące z tego rodzaju przedsięwzięć nie da się przecenić, dotyczyły nie tylko niebagatelnej sfery finansowej ale i poznawczej, kulturalnej, promocyjnej i tak dalej.
Bożena przywiozła na targi i do nas girlandy z kwiatów, hawajskie, zwiewne spódnice i barwne koszule, kolorowe drinki z palemką, hawajska gitarę, naukę tańca hula, połykaczy ognia i radość Aloha. Razem z nią przyjechał szef kuchni George Liechty – Executive Chef Kaua’i Marriott Resort and Beach Club Hotel na Hawajach oraz bajecznie kolorowa hawajska rewia. Wszystko to miało miejsce w dzień na targach w Pałacu Kultury a w nocy na parkiecie restauracji „Opera” (dawny „Czarny kot”) hotelu Victoria Inter.Continental. Marriott i Inter.Continental. Dwie największe sieci hotelowe. Globalna konkurencja czy współpraca?
George serwował z przywiezionych przez siebie składników dania w wykonaniu naszych kucharzy: sałatkę Lomi, zupę z krabów po tajsku, talerz hawajskich specjałów, kaczkę po chińsku w sosie mango, pieczonego prosiaka po hawajsku ( na Hawajach piecze się go w ziemnym piecu imu), ciasto ananasowe i …i afrodyzjaki.
Kava kava czyli pieprz metystynowy, uznawany na świecie za najbardziej skuteczny afrodyzjak wzmagający erotyczna aurę, pobudzający libido, stymulujący seksualność ciała i umysłu pochodzi z krzewów rosnących na Wyspach Polinezji.
„Możesz sobie wyobrazić, co się na koniec każdego
posiłku wyprawiało? Hoola hop i Taniec z gwiazdami. Masaż polinezyjski” – pisałam do Krzyśka po czym załączyłam obrazek hawajskiego rybaka zmieniając temat na naszego rodzimego Rudi Schuberta i „Córko rybaka, Mazura z Mazur, popatrz jaki na jeziorze wody glazur”. Polinezyjski afrodyzjak na Krzyśka nie zadziałał, trzeba było zmienić klimat, czyli wrócić do naszej polskiej rzeczywistości.
Oprócz pięknego wspomnienia o „polskich Hawajach”, o Orbisie, o wielkim marzeniu i pasji Bożeny, które wcieliła w życie przypomnę też kilka ciekawostek o Hawajach, kraju nie tylko cudownych nocy pod niebieskim księżycem z „Love me tender” Presleya w tle ale i barwnej tradycji i kultury przejawiającej się radością życia.
Hula to spokojny, pełen gracji tradycyjny hawajski taniec. W odległych czasach był tańcem rytualnym, stanowił sposób na komunikację z bóstwami. Tańczyły go hawajskie dziewczyny i chłopcy, tańczyli go wojownicy a szamani w tym czasie odprawiali swoje egzorcystyczne rytuały uzdrawiające przywracając zdrowie i szczęście. Każdy ruch tutaj w ma swoje odrębne znaczenie – ruchy rąk w tańcu hula towarzyszą pieśniom i razem opowiadają jakąś historię, o burzy, o walce, o miłości. Wtedy, w 1998 roku pokaz tańca hula przy sałatce Lomi był czymś wyjątkowym, dzisiaj w Polsce uczą tego tańca.
Z Polinezji także pochodzi technika trwałego rysunku na skórze czyli tatuaż oraz nazwa „Wikipedia”. Wiki to po hawajsku „szybko”. A związek małżeński zawarty na Hawajach jest nie tylko niezapomnianym przeżyciem ale i jest ważny na całym świecie….
„Witam, ja brałam ślub na Hawajach we wrześniu. Wszystko wyszło rewelacyjnie!! Załatwialiśmy wszystko bezpośrednio u Pani Bożeny żeby nie płacić pośrednikom w Polsce. Po wymianie kilku maili wszystko było jasne. Na miejscu było nawet lepiej niż to sobie wyobrażaliśmy:) Jeśli macie wątpliwości, to się przełamcie, bo naprawdę warto!!..czytam na jednym z forum o Hawajach. Mnie już to nie grozi, może trochę szkoda…to byłoby, przynajmniej w moim wypadku, jak porwanie się z motyką na słońce. A co nam zostało z tych lat? Aloha?



Facebook
Zwierzolubni
Zgadzam się z przedmówcą
!
Never say never Iwonko. Znasz to powiedzonko. Aloha.