Odezwie się czasem nocą jasną
Gdy księżyc złocisty jej rozpali
W oczach ogniki świec co zgasną
O świcie zanim dzień nastanie
I płoną wtedy żółte oczy
Światłem chowanym dotąd skrycie
Jakby to księżyc je pozłocił
Znajdując w oczach swe odbicie
Gwizdem objawia, że przybyła
Z dalekiej tajgi, z lasów starych
Gdzie wolnym ptakiem ongiś żyła
Gdzie różne nocą czary- mary
Płomień się żółty nocą jarzy
Zaklęciem wiedźmy, czarownice
Kazały sówce stać na straży
Dając jej w oczach dwa księżyce..
Facebook
Zwierzolubni
Ciekawe spostrzeżenie względem tego wspaniałego ptaka – symbolu mądrości, ale i piękna…zwłaszcza oczy mają w sobie coś intrygującego. I Ty to właśnie dostrzegłaś. Brawo!