Garson, wstrzymaj serwis przez chwilę, ja proszę
Czekam na kogoś, żeby za stołem siadł
I choć spóźnionych w życiu nie znoszę
Na niego poczekam, więc wstrzymaj się, proszę
Serwis rozpoczniesz, kiedy dam znak…
Butelka szampana niech się schłodzi w coolerze
Żebyśmy toast wspólnie mogli dziś wznieść
Za wszystko w co wierzę i w co nie wierzę
Za szczęście lub dramat jak w kiepskiej operze
Wspólny toast nim zaczniemy jeść….
Już lat tyle przeszło, ja wciąż czekałam na niego
Przy nakrytych stołach przeróżnych knajp
Szampan wietrzał, obiad stygł na talerzach
Wyschło mięso, ryba się zrobiła nieświeża
Więc czekaj, garson, jeszcze szansę mu daj…
Facebook
Zwierzolubni
Czekanie to chyba najlepsze, co nam wychodzi. Na co… na marzenia, na ideał, … na białym koniu, na gest, na uśmiech. A tu okazuje się, że chyba pojechał nie tą trasą, lepiej, jechał tą samą windą, ale zabrakło słów.
A to podobno takie proste: spotkać się w tym samym czasie, miejscu i z odpowiednim nastawieniem do siebie. Okazuje się, że krążymy po sąsiednich orbitach, widzimy nawet, ale bez szans na spotkanie, na rozmowę. A może to oczekiwanie trzyma nas przy życiu, przy nadziei na to lepsze, co nas spotkać może. Czy może być lepiej? Głowa pełna kłębiących się snów.
Wiesia