W skorupce na morze

„Curitiba, 9 lipca 1984

W tym roku w styczniu i w lutym byłam dużo nad morzem, w Matinhos i Guaraquecaba. Ach, kiedy raz płynęłam malutką motorówką z Paranagua, ja, Dymitry i jedna dziewczyna, przyszła burza. Fale nakrywały łódź tak, że woda lała się na nas przez sufit! Zrobiło mi się niedobrze, huśtało okropnie, fale na wysokości oczu.  Okienko z desek było otwarte ale krępowałam się wymiotować. Dymitry upierał się, żebym sobie ulżyła do woli…

Nigdy więcej nie wypuszczę się na morze w takiej skorupce i to jeszcze na trzy godziny jazdy! W Guaraquecaba morze ciche jak w stawie, nawet fali nie ma, bo to zatoka….

Trzeba było wracać, gdyż kurs malarstwa zaczyna się w lutym. Wakacje tylko w styczniu. Rok cały lało bez przerwy, w środku zimy ludzie włazili w morze! Nigdy to się jeszcze nie zdarzyło. Tutaj grudzień, styczeń i luty to dokładnie czerwiec, lipiec i sierpień  u was. Zaś w czerwcu i lipcu zima. Mieliśmy przymrozek a w drugim mieście spadł śnieg ale to raptem pięć dni zimy i znowu lato.”

Pierwszy raz w życiu płynęłam statkiem po morzu kiedyś tam, miałam kilka lat a może już było ich z dziesięć. Pojechałam z ojcem do Kołobrzegu, gdzie mieszkała rodzina taty a dokładniej jego brat. Wsiedliśmy na sporej wielkości statek wycieczkowy pod tytułem „Rekin” , fala była taka sobie, w moim pojęciu normalna, nie miałam wtedy skali porównawczej. Z wycieczki, oprócz Bałtyku gdzie okiem sięgnąć i kałuż rzygowin co krok na pokładzie, niewiele pamiętam. Straszne ale prawdziwe. Najwyraźniej nikt z tłumu wycieczkowiczów nie był w stanie donieść za burtę a co dopiero na zawietrzną. Potem pływałam po różnych akwenach jeszcze wiele razy, w końcu miałam ojca, który statki budował i je ukochał. Próbował mnie zarazić swoją miłością i poniekąd mu się to udało.

Nie wzięło mnie ani razu wtedy na Bałtyku, co nie zmienia postaci rzeczy, że zdarzało mi się, jak każdemu, przy innych okazjach.

Chwilowo mam problem z psem, który co rano zostawia mi, na szczęście mało konkretny, prezent na podłodze. Weterynarz stwierdził, że to podrażniony przewód pokarmowy po czym zaprezentował specjalną karmę w cenie również specjalnej. Wobec powyższego zakupiłam siemię lniane za 5 złotych i zobaczymy.

Odbiegając nieco od tematu, dzisiaj przeczytałam na Money.pl, że Bond i Miś Barei zakazane będą w telewizji.  Bond reklamował martini, wstrząśnięte a nie mieszane (opowiadanie: Mój Europejski cz.9)  a Ochódzki kiełbasę podwawelską. E-prawnik wyjaśnia, że jest to tak zwane lokowanie produktu. Niniejszym lokuję więc Royal Canin i siemię lniane jakiegoś prywatnego zielarza.

„Na kursie malarstwa uczą tylko malarstwa nowoczesnego a mnie to jakoś nie wychodzi. Klasyczne pejzaże i portrety zabronione. Pierwszy raz po siedmiu miesiącach profesorka pozwoliła użyć kolorów. Uważa, że to bardzo ładne i oryginalne a mnie aż wstyd – motyw taki idiotyczny, dziecinny. Kazała namalować cokolwiek byle użyć jako modelu szpulki do maszyny do szycia. Zrobiłam inną planetę, ta część, która ma nici jest na horyzoncie i z dziurek wylatuje światło a część, do której się wkłada nawijaczkę zrzuca balkon-klosz dla astronautów. Skały różowo-fioletowe, takie głupstwa, to nie obraz. Za to mój pejzażyk, który sobie zrobiłam w wolnych chwilach jest na wystawie w firmie córki.

Poszłam na kilka lekcji do Lewandowskiego ale on nie umie uczyć i nie wytrzymałam tego trzy dni w tygodniu na ulicy i w omnibusie……Zresztą istnieją książki, które uczą malarstwa klasycznego, w jakim specjalizuje się Lewandowski.  Po drugie mogłabym się zaszyć w Matinhos z farbami, choć myślę, że na to zawsze czas. Tam poza sezonem okropnie pusto i cicho. To może być słodka starość ale jeszcze nie teraz. Ileż to razy miałam chęć rzucić kurs i pojechać tam i zwyczajnie nic nie robić. Te góry błękitne i słońce tak słodkie jak w gorącej, polskiej jesieni…..”

Janka Pilchówna, Caioba, maj 81, zima; Obraz autorstwa Janki Pilchówny; Spływ, Góry Taurus – 1999 – Archiwum Jarzębiny


Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE OPOWIADANIA, Moja brazylijska cioteczka i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free