Książkę „Romanowowie wczoraj i dziś” Staffana Skotta dostałam w 1993 roku. Dedykacja
nosi datę 7 grudnia 1993, w podpisie Dimitri R.Romanow, Ani Romanova i trzeci podpis nieczytelny. Pamiętam jak przez mgłę, że uwiecznieni w dedykacji dla mnie mieszkali w hotelu Victoria, przyjechali do Polski w celu promocji tejże książki w przekładzie z języka szwedzkiego Anny Węgleńskiej i znając siebie oraz umiłowanie do rosyjskiej poezji i literatury, z całą pewnością zaangażowałam się w sprawę. Bynajmniej nie dlatego, że jestem zwolenniczką rosyjskiego ruchu monarchistycznego ale dlatego, że zrozumienie rosyjskiej poezji i literatury bez znajomości historii tego kraju mija się z celem. Trochę pamiętam z tamtego pobytu moich „rosyjskich” gości i z historii Rosji a trochę nie. Z całą pewnością bardzo pomocny byłby mi w odświeżeniu pamięci Piotr, który towarzyszył Dimitriemu i Ani w czasie ich pobytu w Polsce, zapoznał mnie z nimi i umożliwił krótkie ale bardzo serdeczne, wspólne spotkania. Po Piotrze ślad zaginął.
Dzisiaj w Wikipedii czytam jak następuje: „Ród Romanowów liczy obecnie ponad 40 osób obojga płci mieszkających w większości poza granicami Rosji. Pretendentką do tronu rosyjskiego jest obecnie Maria Władimirowna Romanowa, tytularna imperatorka Wszechrosji (де-юpe Импepатpицa и Caмoдеpжцa Bcеpoccийcкaя) mieszkająca w Danii.”
W przedmowie do wydania polskiego (przed wydaniem rosyjskim) czytam zaś: obejmowanie tronu przez kobiety zdarzało się w Rosji tylko przed ogłoszeniem prawa sukcesji przez cara Pawła I (1754 – 1801), i to wtedy, gdy nie było blisko spokrewnionych mężczyzn z rodu Romanowów, których matki były wyznania prawosławnego, i dlatego, że nie istnieje żadna potrzeba kobiecej sukcesji, nawet, w formie „ogniwa łączącego”.
Faktem jest historycznym, że Katarzyna II (Екатерина II Алексеевна 1729-96) nazywała się tak naprawdę Sophie Frederike Auguste i pochodziła z rodu Anhalt-Zerbst a szczegółową biografię Katarzyny przestudiowałam już nie pamiętam w jakiej książce i czyjego autorstwa. Na prawosławie przeszła w 1744 roku przyjmując imię Katarzyna Augusta. Carycą została po śmierci Piotra III ( urodzonego jako Karl Peter Ulrich von Holstein-Gottorp 1728-1762).
Krótko mówiąc, historyczny ród „rosyjskich” Romanowów to tak naprawdę ród Holstein-Gottorp wywodzący się od Adolfa, młodszego brata Chrystiana II Oldenburga zwanym Okrutnym (król Danii, Norwegii oraz Szwecji). Katarzyna, żeby było śmieszniej, urodziła się w Szczecinie ( Prusy) w prowincji Anhalb-Zerbst. Podaje się, że była córką niemieckiego księcia z dynastii askańskiej. Przeczytana przeze mnie biografia mówiła zupełnie coś innego czyli o jej pochodzeniu z plebsu. Trudno się w tej prawdzie historycznej znaleźć.
Ród Romanow-Holstein-Gottorp rządził Rosją trzysta lat, męska linia Romanowów wygasła wraz z Piotrem III w 1730 roku i ciągnęła się dalej po śmierci Katarzyny Wielkiej za przyczynkiem Piotra III i jego potomków (Anna Piotrowna 1757-1759, córka Stanisława Augusta Poniatowskiego, Paweł I 1754-1801, prawdopodobnie syn hrabiego Sałtykowa, uznany przez Piotra III).
„Katarzyna wykorzystywała mężczyzn jeszcze bardziej. Aby dostać się do jej łoza trzeba
było przejść nie lada „batalię”. Najpierw, jak to opisuje Serczyk w jej biografii, kandydat musiał wpaść w oko carycy. Potem przeprowadzano z nim swoisty wywiad środowiskowy i poddawano licznym badaniom medycznym (tutaj Katarzyna była bardzo ostrożna, szczególnie po tym jak jeden z jej kochanków, Korsakow, zaraził ją „brzydką chorobą)” -http://historia.pgi.pl/katarzyna2.php
Wracając do monarchii rosyjskiej, która zakończyła się według „wiedzy powszechnej” na wymordowaniu carskiej rodziny w domu Ipatiewa (noc z 16 na 17 lipca 1918) to w efekcie tejże zbrodni Mikołaj II Aleksandrowicz Romanow został świętym prawosławnym. Być może zadać sobie należy pytanie, co należy zrobić, by zostać świętym. W tymże wypadku – nic. Inni zrobili to za niego.
Z przeczytanej, bogato i naprawdę ciekawie ilustrowanej książki „Romanowowie wczoraj i dziś” oprócz sympatycznego, zawodowego i sentymentalnego zarazem wspomnienia pozostało mi wiele refleksji. Jedna z nich, niewielka, dotyczy Matyldy Krzesińskiej.
” Kiedy car Mikołaj II był jeszcze następcą tronu, miał on, o czym już wspominaliśmy, cichy romans z czarującą młodą tancerką, Matyldą Krzesińską”. Nazwisko to pisano czasami z rosyjska „Krzesinskaja”, ojciec jej nazywał się jednak Krzesiński i był polskim tancerzem. Romans nie trwał długo, carewicz na zawsze porzucił młodą tancerkę, jedna z trzech najwybitniejszych primabalerin owych czasów. Carewicz musiał ożenić się z odpowiednią dla siebie młodą kobietą królewskiego rodu. Matylda uroniła tego dnia parę łez, ale więcej w tym było melancholii niż prawdziwej tragedii. Żadne z nich nie traktowało tego związku nazbyt poważnie” – Romanowowie wczoraj i dziś.
Trudno się w tej prawdzie historycznej znaleźć. Matylda z całą pewnością traktowała poważnie, była ambitna i wybierała kochanków nie z sercem a z rozsądkiem. Ale nie dysponowała fortuną i władzą Katarzyny II a jedynie urodą i talentem. Kiedy car poślubił Alicję Heską nawiązała romans z innymi przedstawicielami dynastii Romanowów i wreszcie, kiedy zaszła w ciążę z wielkim księciem Andrzejem Władimirowiczem weszła do potężnego rodu jako żona morgantyczna.
„Matylda Krzesińska w 1921 roku w cerkwi w Cannes poślubiła Andrzeja, który miał być
ojcem Vovy (uznał syna). Otrzymała przy tym tytuł Jaśnie Oświeconej księżnej Romanowskiej-Krasińskiej (jako żona morgantyczna) nie miała praw do tytułu Jej Cesarskiej Wysokości wielkiej księżnej rosyjskiej).” – Wikipedia.
„Związek morgantyczny oznacza małżeństwo zawarte przez członka rodu arystokratycznego lub dynastii z osobą uznawaną za będącą niższego stanu, która poprzez ten związek nie uzyskuje awansu społecznego a potomstwo z tego stanu nie ma praw do tytułów, funkcji i dóbr dziedziczonych w rodzinie małżonka wyższego stanem” – także Wikipedia.
Baletowym partnerem Matyldy Krzesińskiej był między innymi Wacław Niżyński. Dwie pozostałe najwybitniejsze primabaleriny tamtych czasów to Anna Pawłowa i Tamara Karsawina, również partnerki Niżyńskiego. Niżyński zaś nie miał sobie równych.
Kiedy Matylda Feliksowna pierwszy raz zatańczyła z Niżyńskim miała 35 lat, urodę, światowe obycie i możnych popleczników. „Krzesińska nie oczekiwała uprzejmości od Niżyńskiego. Był zbyt niezręczny i nieśmiały…reputacja wszechmocnej Matyldy i jej światowe obycie nic dla niego nie znaczyły. …głównym motorem sukcesów życiowych Matyldy była nie uroda – inne były jeszcze piękniejsze – nie urok, lecz niewyczerpana energia. Starczało jej w zupełności na bujne życie młodej lwicy salonowej, i na wysokiej klasy kunszt taneczny. ..liczyła, że młody, nikomu nie znany jeszcze tancerz odpowiednio podkreśli jej mistrzostwo” – Niżyński, Wiera Krasowska.
Niżyński rozczarował „prima ballerinę assoluta” swoją nieatrakcyjną powierzchownością ale po premierze „Córki źle strzeżonej” (1907 – komiczny balet, pantomima) to on stał się bohaterem spektaklu podczas gdy Matylda pozostała w cieniu. Niżyński tańczył partię Colina, młodego wieśniaka zakochanego w Lizie a po spektaklu nazwany został „utalentowanym mimem”. Potem jego kariera potoczyła się już wartko choć skończyła tragicznie.
Refleksja, która do mnie przyszła, dotyczy kariery samej w sobie. Można ją robić w różny sposób i zakończyć różnie, do wejścia w poczet świętych włącznie. Zależy od nas samych w tym samym stopniu co od naszego otoczenia choć czasami po prostu „włos się jeży” jacy ludzie robią karierę i na czym.
Historia Romanowów toczy się dalej ale jak widać bez spektakularnych karier powiązanych z urodzeniem i przypisanej temu urodzeniu władzy. Kochanków można wybierać według różnych kryteriów idąc za głosem serca lub trzeźwo biorąc „pod lupę”……ale do historii przechodzi się głównie dzięki historykom i temu, co i w jaki sposób zapiszą.
A prawda historyczna, jak każda prawda jest względna. Trudno się w niej znaleźć czasami, nieprawdaż?
A gdyby tak czytać historię pomiędzy wierszami?
Portret Katarzyny II Rosyjskiej, Ivan Petrovicz Argunow 1762; Stanisław August Poniatowski w stroju koronacyjnym 1774, Marcello Bacciarelli, Zamek Królewski w Warszawie; Mathilde Felixovna Kschessinskaya (1872-1971), Prima ballerina assoluta of the St. Petersburg Imperial Theatres. She is costumed as the Princess Aspicia in the under-water scene of the 1862 ballet The Pharaoh’s Daughter
;
Emoticon: Kopciuszek
Facebook
Zwierzolubni