James Van Praagh

Moja jasnowidząca babka, Agni P. miała swojego przewodnika – opiekuna w zaświatach.  Objawił jej się po raz pierwszy w czasie letargu, w który zapadła w latach młodzieńczych. „Krótko potem zauważyłam koło siebie prześliczną postać o rysach człowieka. Ujrzałam ją z profilu, płynęła tuż obok mnie.  Cała postać była jakby zawoalowana białym, lekko przeźroczystym tiulem. Zanim się spostrzegłam, biały ten, pogodny duch przytulił mnie prawa ręką lekko do siebie, czyniąc to widocznie dlatego, bym mogła z nim płynąć bez jakiejkolwiek obawy, ze natknę się znów na jakąś przeszkodę” – pisała w swoich pamiętnikach.

Ten dobry, opiekuńczy duch zabrał ją na wędrówkę w zaświaty, podczas której opłynęli wspólnie również cały glob ziemski.  Opowiadał jej o miłości Boga i Jego nieskończonej dobroci.  Pouczał, jak ma żyć na ziemi i wyjaśniał, iż nie ma śmierci, gdyż ona jest tylko przejściem z życia do życia. Mówił, że w życiu ziemskim czeka na nią jeszcze wiele cierni prześladowania i niezrozumienia, gdy objawi tę prawdę otoczeniu.  W kilka lat później Agni objawił się drugi przewodnik-nauczyciel.

„Gdy pewnego dnia po wieczornej modlitwie ułożyłam się do snu, zjawił się mój duch opiekuńczy w towarzystwie drugiego ducha (…) który zbliżywszy się do mnie tak się odezwał: w ostatnim moim życiu byłem lekarzem we Francji i moim celem jest nadal pomagać ludziom, tym bardziej, że teraz więcej wiem, niż wiedziałem za życia na ziemi.  Odtąd przez trzy miesiące, każdego dnia, o ile możności o jednej porze (..) przyjdę i zaczniemy nasze lekcje.”

W ten sposób duch opiekuńczy nauczył Jasnowidzącą z Wisły  rozpoznawać i leczyć choroby. Janka Pilchówna, moja brazylijska cioteczka,  pisze o swojej matce: „Agnieszka, bardziej znana jako Agni, była osobą zwyczajną, wesołą, tryskającą zdrowiem i energią. Leczyła wszystko z wyjątkiem syfilisu i raka. W przypadku chorób nowotworowych, nie leczyła ich, ale łagodziła bóle. Zalecała jedynie zioła, które jej córki zbierały w lesie, oraz dużo cytryny, cytryny wszelkiego rodzaju i pod każdą postacią.” – Opowiadanie: Córka ognia – cz. 1.

Mój kuzyn z Wisły, który pamięta moją babkę napisał do mnie: babka Twoja przyjmowała chorych w domu  ale jak ktoś z rodziny był chory, to zamawiała lekarza.

„Pewnego razu Agnieszka została oskarżona o szarlatanerię i wezwana przez lekarzy z wielkiego szpitala. Bezbłędnie postawiła diagnozę we wszystkich przypadkach i przepisała prawidłowe leczenie. W ten sposób nie tylko obroniła się przed procesem, lecz także zyskała wielu nowych przyjaciół.” – pisze Janka.

Nie wiem dlaczego tak było, tak samo jak Janka, jej córka nie wie, dlaczego w obozie koncentracyjnym Ravensbrueck opuścił Jasnowidzącą jej dar. „Kolejna tajemnica: w obozie koncentracyjnym, w chwili najcięższej próby, całkowicie straciła zdolność jasnowidzenia i opuścili ją przywódcy duchowi. Dlaczego to się stało w chwili, kiedy najbardziej potrzebowała swoich zdolności paranormalnych? Czyżby zwątpiła? Czyżby jej wiara nie była wystarczająco silna? I dlaczego nigdy nie skontaktowała się z nikim po śmierci?” – Opowiadanie jak wyżej.

Od redaktor naczelnej miesięcznika „Czwarty wymiar”  dostałam w prezencie książkę pod tytułem „Rozmowy z niebem – Prawda o życiu po śmierci” autorstwa Jamesa Van Praagh. O książce czytam, że znalazła się na liście bestsellerów New York Timesa a o autorze, że jest potężnym, słynnym medium, które zasłynęło w programie stacji NBC pt. „The Other Side”.  Jego dar określany jest jako spektakularny, jego książki należą do bestsellerów, jego wykłady i seminaria odnoszą sukcesy podobnie jak produkcje telewizyjne. W Rozmowach z Niebem James Van Praagh opowiada krok po kroku jak to się stało, że został jasnowidzącym, kiedy i w jaki sposób odkrył w sobie ten dar i jak go rozwinął. Książka zawiera też rozdział pod tytułem: Jak odkryć własnych duchowych przewodników.

„..zdałem sobie sprawę z tego, że cokolwiek robię, nie robię tego całkiem sam. Teraz już wiem, że istnieją duchowe istoty, niewidzialne i niepoznane, które działają w naszym imieniu, pomagając nam w dokonywaniu zmian w życiu. Poprzez pomaganie mi moi przewodnicy wspierają również tych, z którymi się stykam. (…) Osobiście nigdy nie zastanawiałem się nad moimi przewodnikami, zanim mi się nie objawili, a inne medium ich nie opisało. (…) Następnie Irene oznajmiła mi, że moim duchowym nauczycielem jest Chińczyk imieniem Chang.  Chang pojawiał się przy mnie wiele razy, pomagając mi dostarczyć klientom informacje z zaświatów. W końcu Irene zaczęła rysować portret ducha, który ujrzała w swoim umyśle. Gdy zobaczyłem pełną ciepła twarz mistrza Chang, poczułem pełne miłości przywiązanie.” – JVP.

Od tragicznej śmierci Jasnowidzącej z Wisły minęło prawie 70 lat. Broniła swoich przekonań dzielnie i inteligentnie do końca życia, pozostając wierną objawieniom, które stały się jej udziałem i wypełniając swoje posłannictwo na ziemi zgodnie z przeznaczeniem, które przekazali jej opiekunowie z zaświatów.  Mogła zrezygnować, mogła się schować gdziekolwiek…..wytrwale i konsekwentnie podążała jednak ścieżką, którą naznaczył jej przewodnik nie z tego świata w trakcie letargu, znajdując oparcie w mężu, Janie Pilchu i u swoich dzieci. Aż do wypełnienia się po brzegi „czary goryczy” w obozie koncentracyjnym dla kobiet, znanym z pseudomedycznych, potwornych doświadczeń…. Zatraciła swą zdolność Jasnowidzenia? By nie objawić faszystom ich klęski? Może wydawało się jej, że w ten sposób ocali życie…..

Zdjęcia:  Portret Agnieszki Pilchowej znanej jako Agni P. lub Jasnowidząca z Wisły autorstwa K. Fecheckiego namalowany ok. 1935 roku.  Archiwum Jarzębiny 2012.  „Z teki Stacha Kurletto”  syna Agni P. – Hejnał, maj 1930; Muzeum KZ Ravensbrück. By ho visto nina volare from Italy (ravensbruck, il registro delle vittime) [CC-BY-SA-2.0 (www.creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons under the Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic license. Fragment tylnej okładki książki Jamesa Van Praagh – Rozmowy z Niebem;

Ten wpis został opublikowany w kategorii Jasnowidzaca z Wisły i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „James Van Praagh

  1. Świt... pisze:

    4.40 21.6.11: 1-szy dzień lata…które im jestem starszy,tym mniej jakby lubię!Za gorąco…
    Pisze Pani o odwadze…a z_myKa…zanim wstałem na DOBRE=Pełnia=Południe!
    Na Jej stronę sprowadziła mnie Agni Pilch a dokładnie jej udział w ukazaniu światu/świt…/
    najważniejszej dla …niego/jak i Europy,że o Polsce=1-sze skrzyPCe:…nie wspominać!/
    wizji…
    TĘGOBORZE…r.1893!!!
    Wczoraj też i dokonałem 1-szego wpisu /poniedziałek=dzień raka=ja…/ bawiąc się słowem,co też i Pani miała tak lubić…/ …i sun zgasło zanim wzeszło!?

    Wczoraj też…jestem aktualnie …listonoszem…dostałem w rejon ni mniej ni więcej a tylko/?/:
    93 listy polecone!!!
    18-93…oto jak działa sam MISTRZ!
    Niektórzy zwą Go …Bogiem,inni Trismegistosem,Duchem przestrzeni-krajobrazu,Wielkim Duchem
    …i co tam jeszcze kto woli! To jeden…JEDYNY Pan świata i przestrzeni oraz…CZASU!
    Podkreślam czas,bo…tylko On może „zadawać” wizje zanim się spełniają!!!
    Agni P. była jedną z wielu jakie pojawiły się na świecie…
    Czy zna Pani np. Justynę? A jej wizję z 1894r?
    Kończy się zapowiedzią ,która IDEAlnie sprawdziła się …w Pani życiu także!
    „Idzie rok 5-ty… od drugiego zakończenia…Wy go nie dostrzeżecie!
    Proszę Boga…by zmienił wyrok!!!”
    2000+5…
    Dokładnie i tego r.zakończyły sie pokazy w…Wylatowie!!!Wie Pani coś o nim?Ja…wszystko…
    Tego i r. pojawia się 27…huraganów na oceanie: KATrina…Orlean…

    Agni P. widziała 2 wojnę św.,jej straszliwą wymowę,skąd i zapewne to jej:
    „patrzenie w otwarty grób…” !!!
    A wszystko,niestety… zmierza w kierunku: III-ciej…

    Tu przydałaby się znajomość wizji niejakiej JAIL…/opisywane w N Świecie…/
    Wojny światowe…są ,i tu się zapewne wszyscy zdziwią…, kolejnymi lekcjami /karami?/ jakie wam
    zadaje sam MISTRZ…
    A,że do 3 razy sztuka…
    W wizjacjh ww Jail …pojawia się tzw.Szmaragdowa tablica Trismegistosa ,z której udaje się jej
    przeczytać w końcu mały frgmt:
    Widzi na nim …
    III-TRZY…wahające się z lewa na prawo kreseczki ,jakby na wodzie…w lustrzanym odbiciu…!!! Towarzyszy im litera „M” i 3 przecinki…
    Cóż…
    Na D WOJE/nke…pani:/ BABKA…wróżyła!!!

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free