Biznesowy savoir-vivre – cz.9

Onet od pewnego czasu zabrał się za biznesowy wizerunek czytelników dając im wskazówki czego unikać a na co zwrócić uwagę, żeby sobie tego wizerunku nie popsuć. Seria artykułów nosi tytuł: Biznes z klasą. Dzisiaj pan Michał Leopolt-Kuropatwiński, który na swoim blogu pisze, że dzieli się wiedzą jak nie odstawać od międzynarodowych standardów tegoż wizerunku  daje dobre rady w kwestii przyjęć na stojąco, czyli jak nie popełnić faux-pas.

Czasami odpuszczam temat a czasami muszę zabrać głos w sprawie i zabiorę go dzisiaj, tym bardziej, że swego czasu skomentowałam książkę Barbary Pachter i dałam wyraz swoim przemyśleniom w opowiadaniach z serii „Biznesowy savoir-vivre”.

Jako jedno z najgorszych zachowań wymieniane jest tłoczenie się przy stole bufetowym a rada brzmi, choćby ci mieli wszystko zmieść ze stołu to się nie pchaj tylko poczekaj na resztki. Założenie do wskazówek w mojej opinii jest z gruntu złe. Dobry restaurator czy też firma bankietowa czy też zwykła gospodyni domu organizująca przyjecie w stylu bufetowym zawsze powinna bufety rozplanować tak, żeby uniknąć tłoku, o którym mowa. Faktem jest, że „pierwszy rzut” jest najgorszy i jeśli rozplanowanie nie ma miejsca zaczyna się przepychanie.

Nie będę odbierała chleba moim kolegom i koleżankom dając tutaj wykład na temat sztuki gastronomicznej ale może wystarczy, że powiem, iż jeśli powierzchnia sali jest dostatecznie duża a taka być powinna to na osobnym stole serwuje się przystawki zimne, na osobnym dania gorące, desery i napoje jeszcze na osobnych a ustawienie stołów i na przykład podgrzewaczy do talerzy w ich sąsiedztwie wymusza jako taki porządek chociażby w postaci ustawienia się w kolejce jak w bufecie pracowniczym. Najlepiej jeśli stoły bufetowe są rozrzucone w pewnej odległości od siebie a jeśli już powierzchnia sali, która się dysponuje jest zbyt  mała, menu dobiera się do tejże powierzchni podając w ostateczności na przykład przystawkę w serwisie kelnerskim z tac ( na jeden raz do ust – cocktailowo). Tak więc może nie od uczenia gości a od uczenia gospodarzy jak nie odstawać od międzynarodowych standardów powinien autor bloga rozpocząć.

W dalszej kolejności mowa jest o obsłużeniu przyjęcia jednym talerzem potrawa po potrawie a rada, to oddawanie kelnerowi każdego brudnego nakrycia na pustą a nie obciążoną, niesioną z zakąską tacę. I znowu sztuka gastronomiczna się kłania, gdyż brak powierzchni odstawczej na sali  idący w parze z niedostateczna ilością obsługi kelnerskiej powoduje, że gość, znający się na rzeczy po prostu nie ma co z tym talerzykiem zrobić więc przeważnie wędruje z nim po kolejne danie.  Utrata wizerunku gościa lub faux-pas zostaje wymuszony przez gospodarza przyjęcia.

„Nawet teraz, kiedy w Polsce nie trzeba już „zdobywać” jedzenia, niektórzy goście pamiętający może tamte trudne czasy, z przyzwyczajenia „rzucają się” na jedzenie i „ładują”, ile się da, na jeden talerz. Może z obawy, że potem zabraknie? Nieobcy też bywa widok kogoś, kto postanowił poczęstować się całym półmiskiem.” – MLK.  Dokładnie tego typu zdarzenie opisałam w swoim opowiadaniu „Pasowanie na rycerza” i muszę przyznać, że widok przeładowanych talerzyków, na których z poszczególnych, wypieszczonych wizerunkowo tym razem przez szefa kuchni dań tworzy się śmieciowa bajaderka nie jest mi obcy.

Powyższe przypomniało mi zdarzenie, kiedy to jeden z szefów kuchni hotelu Victoria, w którym pracowałam, obsługiwał catering bodajże na rynku Starego Miasta w Warszawie. Przy rozładowywaniu samochodu-chłodni z deserami miała miejsce katastrofa w postaci wysypania się tac z ciastkami. Na moje pytanie: co z tym zrobiłeś? uśmiechnął się figlarnie, ręką zrobił gest mieszania i odpowiedział; bajaderkę.

Balansowanie przez gości na przyjęciach bufetowych z talerzem w jednej ręce a kieliszkiem w drugiej zawsze nastręczało restauratorom pewien problem, jak by tu ułatwić gościom życie, by nie utracili oni swojego wizerunku. Najczęstszym błędem popełnianym przez gospodarzy, który zaobserwowałam, jest podawanie na bufecie dań, których bez pomocy widelca i noża zjeść się nie da. Tym samym widok gryzienia dużych kawałków nadzianych na widelec, nazwany przez autora bloga odrażającym, ponownie zostaje wymuszony przez gospodarzy. Najlepszym rozwiązaniem, z mojej wieloletniej praktyki, jest przyjęcie bufetowe z miejscami do siedzenia lub bufet z wysokim stolikami bankietowymi. Jedyna rada więc dla uczestników przyjęcia dotyczyłaby w tym wypadku zwolnienia po spożyciu miejsca dla następnego gościa i kontynuowanie konwersacji już tylko z kieliszkiem wina w ręku na stojąco w wybranym gronie. Co do sposobu trzymania kieliszka do wina, to słuszna jest zasada aby trzymać za nóżkę nie za kielich a i tak wszyscy trzymają na bankietach za kielich łącznie ze mną. Powyższe daje większą stabilność chroniącą przed rozlaniem, gdyby ktoś zahaczył w tłumie łokciem.

Chodzi tutaj w głównej mierze o niepodgrzewanie wina dłonią i wydobycie dźwięku ze szkła przy toaście. Rzecz w tym aby wino zostało rzeczywiście w odpowiedniej temperaturze podane i aby te toasty wznosić. Na przyjęciach bufetowych zaś bywa różnie z tym podawaniem wina, z reguły rozlanego już dużo wcześniej do kieliszków.

I to by było na tyle, temat wyczerpałam z grubsza. Wyobrażam sobie, że pan Michał Leopolt-Kuropatwiński ma obycie i na niejednym przyjęciu bywał, skoro o tym pisze udzielając fachowych rad. Pozwolę sobie jednak tym razem to ja na wskazówkę, że medal ma zawsze dwie strony i dobrze jest się mu z obu stron przyjrzeć, zanim się wyda opinię.

Zdjęcia: przyjęcia w hotelu Victoria Inter.Continental, sale bankietowe, restauracja Canaletto – 2000 r. i restauracja Hetmańska 2004; Archiwum Jarzębiny

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE OPOWIADANIA, Własne zdanie i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free