Jarzębina twierdzi, że już wczoraj wszystkim opowiedziała o naszym wypadzie na piknik.
Ledwo się tutaj dopchałem. Chciała odebrać mi głos. Nie jestem rybką!
Rybka zawsze zostaje w akwarium a Jarzębina zabiera mnie ze sobą prawie wszędzie i dzięki temu mamy siebie nawzajem na oku a ja robię się coraz bardziej światowy i towarzyski. To nie to, co rok temu, kiedy łykałem tabletki na depresję i unikałem świata, psów i ludzi. Wczoraj bawiłem się świetnie. Muzyka grała, psy szczekały…
„Zespół węgierskich naukowców z Uniwersytetu Eotvosa Loranda stworzył wyjątkowy program komputerowy, który pozwala na zrozumienie psiego „języka”. Być może już niedługo każdy opiekun będzie mógł bez problemów zrozumieć swojego pupila” – wp.pl za Daily Mail
No! Najwyższy czas. Z pomocą przychodzą mi najnowsze technologie. Kiedyś założę nasze psie forum, na którym będziemy wymieniać poglądy i obgadywać ludzi. „Naukowcy opracowali algorytmy analizujące akustyczne cechy szczekania. Następnie nagrali 14 węgierskich psów pasterskich, które wydawały dźwięki 6000 razy w różnych sytuacjach – na powitanie, na widok obcego człowieka, wezwanie do walki, itp.
Po serii testów okazało się, że program komputerowy potrafi wychwycić różnice pomiędzy różnymi rodzajami szczeknięć, i rozpoznać, czy psy ostrzegały przed intruzem, miały ochotę na zabawę lub spacer, doskwierała im samotność, czy też miały na myśli walkę.” – źródło j.w.
Jestem przekonany, że najwięcej szczęknięć było pod tytułem „doskwiera mi samotność.” Mnie nie doskwiera. No może czasami.
Na koncercie poznałem drugiego, takiego jak ja Shih Tzu melomana. Wyjrzał do mnie spod ławki w rzędzie przed nami. Mogliśmy podzielić się wrażeniami oraz obwąchać tu i tam.
Nasze feromony zadziałały pozytywnie w sposób zdecydowanie przyciągający, chociaż byliśmy tej samej płci ale i też tej samej rasy. Zrozumieliśmy się w mig bez zbędnego szczekania.
„Kolejna próba miała za zadanie zidentyfikować różne psy na podstawie ich szczeknięć. Wynik był poprawny aż w 52 procentach, co oznacza, że każdy z psów posługuje się nieco innym „językiem”. Naukowcy postanowili przebadać teraz różne rasy, by znaleźć wspólne cechy „mowy”, którą się posługują.” – j.w.
Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy. Świat jest mały a koncertów wcale nie tak dużo. Najważniejsze, że mamy wspólne zainteresowania.
Po występach poszliśmy na spacer. Ja i Jarzębina. Ona co chwila zatrzymywała się i przymierzała kapelusze i jedwabne apaszki. Wyglądała bardzo zwiewnie i ładnie taka cała w kolorach i kwiatach. Jakoś to przymierzanie cierpliwie wytrzymałem, chociaż rozróżniam tylko żółty i niebieski. Może dlatego, że wczoraj ubrała się na niebiesko i nareszcie ją zobaczyłem? Ja sobie też pooglądałem to, co najbardziej lubię, czyli to, co się rusza i piszczy a najlepiej jak jeszcze jest do tego puszyste czyli, że ma futerko.
Dookoła działy się różne dziwne rzeczy, oprócz tego, że dużo się ruszało i piszczało.
Najbardziej to piszczała taka jedna dziewczynka, którą chyba za karę wsadzili do kołowrotka. Miotało nią na wszystkie strony aż i mnie się zrobiło niedobrze od samego patrzenia. Chyba znowu będę pił ziółka.
„Okazało się, że najbardziej charakterystyczne są szczeknięcia oznaczające „walkę” i „obcego człowieka”. To właśnie one zostały najdokładniej i najczęściej rozpoznawane przez komputer. Najmniej charakterystyczny dźwięk oznaczał „zabawę”. -j.w.
Wcale się nie dziwę. Co dla jednego jest zabawą dla drugiego wcale nią nie musi być. A obcy człowiek? Natychmiast wiem, kto jest obcym człowiekiem, chociażby mieszkał z Jarzębiną nawet pod jednym dachem! Kiedyś był taki jeden…. nosił brodę i twierdził, że jestem wściekłym psem. A ja w tym czasie brałem tabletki i miałem ciężką depresję….a on mi zarzucał koc na głowę, groził mi i mnie z domu wyganiał albo zamykał w garażu…..Mówią, że psy się znają najlepiej na ludziach. Na pewno lepiej, niż ludzie znają się na psach!
Wczoraj była na pikniku taka jedna pani z brodą. Ładna. Tak samo ładna jak moja Jarzębina a może nawet i ładniejsza….bo młodsza i miała dużą…… brodę.
„Wyniki swoich badań naukowcy opublikowali w dzienniku „Animal Cognition”, twierdząc, że psie szczeknięcia różnią się od siebie zasadniczo pod względem akustycznym i jest to zależne od emocjonalnego stanu zwierzęcia.”
Jarzębina kiedyś napisała i zrobiła to wcześniej niż naukowcy węgierscy, że zwierzęta wyrażają emocje podobnie jak ludzie a wśród nich
jest i radość i nieśmiałość i ciekawość i wstręt. Podobnie jak ludzie czują do siebie pociąg i się kochają. Odczuwają podobne namiętności i uczucia, nawet te bardziej złożone, takie jak zazdrość, podejrzliwość, wdzięczność, wielkoduszność….i miłość (Opowiadanie: Jeleń na rykowisku). Nikt tego jej opowiadania nie opublikował w „Animal Cognition”! Samo rozszyfrowanie szczekania przez komputer nie wystarczy, żeby te emocje zrozumieć ale dobre i to.
Oprócz ślicznotki z brodą widziałem jeszcze clowna a nawet dwóch. Jarzębina nuciła sobie pod nosem piosenkę disco polo:
Zdarzyło się pewnego dnia,
Zakochał się clown w dziewczynie.
Nie wiedział jak jej wyznać ma,
Clown, zakochany clown.
Clown, zakochany Clown,
On ma takie czułe serce.
Jest jak rozbity dzban.
Clown, zakochany clown……
a ja w tym czasie strzeliłem sobie fotkę z Charlie Chaplinem, gdyż Jarzębina powiedziała mi, że był to największy ze wszystkich clownów kina niemego. No właśnie! Kiedyś było tylko nieme kino i ludzie rozszyfrowywali emocje na ekranie bez słów i bez szczekania….
Do domu wróciliśmy późnym popołudniem ledwo żywi. Nie zostaliśmy do wieczora, bo miały być fajerwerki a ja już tych w Sylwestra miałem powyżej dziurek od uszu.
Natychmiast walnąłem się do łóżka, bo łapy odmówiły mi posłuszeństwa. Jarzębinie też nogi zaprotestowały ale łóżko już było przeze mnie zajęte więc po prostu położyła je na stół. Ja mam cztery nogi a ona tylko dwie. Jakaś sprawiedliwość na tym świecie musi być.
Hau, hau – Wasz Korek

Facebook
Zwierzolubni