„Skandal” po latach

Odetchnęłam. Odetchnęłam kiedyś mi dobrze znanym i niestety nie z mojej winy zapomnianym na ładnych kilka lat powietrzem Teatru Wielkiego w Warszawie. Największej sceny operowej świata, architektonicznego dzieła Antonia Corazziego, zrównanego z ziemią w czasie drugiej wojny światowej i zapiętej na „ostatni guzik” od nowa  dopiero w 2002 roku posadowieniem na foncie fasady rzeźby Apollina, kierującego czterokonnym rydwanem. Z Teatrem Wielkim mam wiele wspomnień, jak z „dobrym” sąsiadem z naprzeciwka…..

Wieczór baletowy w trzech częściach, czyli „Święto wiosny” do sześcianu po prostu znakomity. Nie dlatego, że Teatr Wielki i, że skandalizujący  (w swojej epoce) Strawiński ale przede wszystkim dlatego, że w jednej pigułce podano trzy różne wersje choreograficzne i to diametralnie różne. I chociaż każda z nich tak odmienna, każda zachwyca.  Wybrano Wacława Niżyńskiego, od którego się wszystko zaczęło, Emanuela Gata, tancerza i choreografa izraelskiego oraz Maurice Bejarta, założyciela Baletu XX wieku. Do „Święta wiosny” choreografię tworzyło jeszcze wielu artystów ale te trzy na pewno należą do najsłynniejszych i najciekawszych. Obejrzane jedna po drugiej w trochę szokujący sposób, jakby swego czasu „szoku premiery”  dla publiczności było mało, pozwalają zdać sobie sprawę jak bardzo odszedł  balet współczesny od tego, co stworzył zespół Diagilewa zaledwie albo aż sto lat temu. „Święto wiosny” było debiutem choreograficznym tancerza Niżyńskiego i stało się przełomem w myśleniu choreograficznym, tak jak utwór w całości przełomem w myśleniu nie tylko muzycznym ale przede wszystkim filozoficznym i obyczajowym.

„(Maria) Rambert, Polka, uczennica Dalcroze’a została zaangażowana w 1913 roku przez Diagilewa; miała pomóc Niżyńskiemu pokonać trudności, jakie nastręczała partytura Święta wiosny Strawińskiego. Naprawdę nazywała się Miriam Ramberg, stąd wzięło się jej przezwisko Mim. Wpływ, jaki wywarł na nią balet rosyjski, wspaniała wystawa, sztuka takich artystów jak Niżyński i Karsawina (Opowiadanie: Prawda pomiędzy wierszami, przyp. mój) oraz surowe lekcje Cecchettiego sprawiły, że Rambert na serio zajęła się baletem i chociaż zaczęła trening w technice klasycznej zbyt późno, żeby sama mogła zostać znakomitą tancerką, dosyć się nauczyła, żeby być zamiłowaną i pełną inwencji nauczycielką” – „Frederik Ashton i jego balety”, David Maugham.

Historia Mim  przypomina historię Aiszy Hadyny (Opowiadanie: Jasnowidząca z Wisły – cz. 11), która zdecydowała się na karierę baletową zbyt późno by samej tańczyć ale wystarczająco, by poznać sztukę baletu na tyle, by go uczyć i odnieść sukces.  Święto wiosny to pierwsza choreografia Wacława Niżyńskiego, którą miałam okazję podziwiać na własne oczy! w rekonstrukcji i realizacji Millicent Hodson, w skromnej  scenografii ale za to ubraną w  piękne kostiumy Nikołaja Roercih i Kennetha Archera. Jak widać geniusze nawet na miarę Niżyńskiego potrzebowali nauczycieli a Miriam Ramberg dobrze spełniła swoją rolę.

Premiera Święta wiosny 29 maja 1913 roku w Paryżu spowodowała skandal. „Skandaliczną awanturę, jaka wybuchła na sali podczas premiery Święta wiosny, wywołała nie tylko muzyka, która z brutalną siłą rzuciła wyzwanie gustom epoki. Wyzwaniem była również tematyka: pogańskie wierzenia i obrządki, przedstawione z całą surowością i okrucieństwem, wydawały się zbyt barbarzyńskie i obrażały subtelny smak widzów, uformowany na delikatnych niedomówieniach impresjonizmu i symbolizmu. (…) Wyzwanie stanowiła również choreografia (…) z jej rytmicznymi, ostrymi ruchami, jakby wyciosanymi z kamienia – taniec ociężały, ze stopami zwróconymi do wewnątrz, który później spopularyzują rytmy afrykańskie. Ale wówczas jeszcze było za wcześnie, aby ta choreografia mogła zostać właściwie doceniona”. – Ludwik Erhardt, Balety Igora Strawińskiego.

Wywołała skandal ale stała się też momentem przełomowym w dziejach teatru baletu. Rewolucja, nie ewolucja.

Delikatnych niedomówieniach impresjonizmu i symbolizmu…..Znowu muszę przywołać Krzysztofa i mam nadzieję, że nie weźmie mi tego za złe.  „Prace Luciena Freuda i Rona Muecka łączy nie tylko temat, ale również jakieś obsesyjne dążenie do całkowicie rzeczywistego, bezpośredniego, nie potrzebującego żadnej ze strony wyobraźni widza współpracy, ani zrozumienia, odwzorowania wyglądu ludzkiego ciała i właściwości skóry. To jest brutalna, świętokradcza dosłowność, przekraczanie granic wyznaczanych człowiekowi, nawet artyście. Ekspresja jest tu przejawem zuchwałości, o której pisali Moliere, Goethe i Wild, która odrzuca wszelkie ograniczenia, jawnie wyzywa Boga i którą rozumiem, bo jestem po stronie człowieka.”

Na ile znam Krzysztofa,  jego świat jest  światem niedomówień gdyż jego dewizą jest „im mniej tym lepiej”.  Chciałabym go zapytać kiedyś, jak można poznać drugiego człowieka poprzez pryzmat niedomówień i wyobraźni? Tak się kończą wszystkie nieudane małżeństwa i pozorne przyjaźnie. Im szybciej przychodzi czas rozczarowania tym lepiej. Jak można wydobyć piękno  lub brzydotę ludzkiego ciała i ludzkiego charakteru bez wydobycia na zewnątrz, tego co się z nim wiąże.   Poprzez oddzielanie sztuki od życia ? Przecież sztukę tworzy człowiek. Ucieczka w świat sztuki nie powoduje ucieczki od życia a pojęcie piękna jest względne. Pomijając powyższe wywody, to cykl obrazów Luciana Freuda „Double portrait” należy do moich ulubionych i bynajmniej nie uważam, że postacie ludzi i zwierząt na obrazach nie pozostawiają pola dla wyobraźni. Fotokopia obrazu Freuda z tej serii przez wiele miesięcy strzegła wejścia do mojej sypialni pobudzając wyobraźnię innych domowników………Być może jestem innej konstrukcji mentalnej, z całą pewnością nie mogę się równać z Krzyśkiem, który uważa siebie za znawcę sztuki i jej konesera ale przyznaję, że nie mogę się z nim zgodzić. A być może to Krzysztof ma za małą wyobraźnię albo nie zetknął się z „prozą życia” na tyle, by móc sobie ją wyobrazić ?

Wiem, że dotykam tylko tego, co chciał wyrazić, temat jest o wiele bardziej złożony….wracam więc do Strawińskiego i jego baletu, który z kwestią mojego znajomego mi się jednoznacznie skojarzył.

„Święto wiosny” było wyznaniem wiary Strawińskiego  i nawet zaskarbiło sobie przydomek „Nowego Testamentu”.  „Święto wiosny” to żałosny protest człowieka przeciwko naturze, która nie daje się okiełznać jak dziki koń. To ofiara złożona z kobiety na ołtarzu natury, by ta się raczyła odrodzić po zimie. To barbarzyńskie wierzenia, brutalna, świętokradcza dosłowność, wyzwanie rzucone Bogu, który z tej natury się zrodził a nie ją stworzył. To uniwersalna prawda o człowieku.

„Diagilew przeszedł za kulisy i rozkazał zapalić światło na widowni. Ukazał się widok zgoła niebywały. Wygwizdane przez publiczność pogańskie  święto wyzwoliło w niej samej pierwotne instynkty. Wymuskani eleganci i subtelne damy nie tylko protestowali. Podzieleni na obozy rzucali się na siebie i dochodziło nawet do rękoczynów (…) Strawiński widział Święto wiosny w nierozerwalnej jedności swojej muzyki i tańca Niżyńskiego (…)Francis Poulenc wspominał, że choreografia Niżyńskiego wydawała mu się bardziej rewolucyjna niż muzyka Strawińskiego” – Wiera Krasowska, „Niżyński”.

Dzisiaj w Teatrze Wielkim wyzwolenia pierwotnych instynktów nie było. Był za to, oprócz klasyki już dzisiaj Niżyńskiego minimalistyczny i lekki jak piórko Emanuel Gat i budujący z ludzkiego ciała wspaniałą rzeźbę Bejart. Obie choreografie sięgnęły korzeniami w mojej opinii do Święta Wiosny Niżyńskiego, choć w swojej koncepcji są całkowicie odmienne. Nie jestem znawcą ani historykiem baletu, jestem tylko jego miłośnikiem a w związkach międzyludzkich opowiadam się za szczerością i prawdą bez niedomówień. Jednym słowem podobało mi się.

Igor Strawiński i Wacław Niżyński w stroju Pietruszki, 1911;  Niżyński – Popołudnie fauna; Niżyński i Ida Rubinstein – Szeherezada Paryż 1910, George Barbier. Niżyński w Le spectre de la Rose, 1910 – wszystkie zdjęcia via Wikimedia Commons

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biegnąca z wilkami, MOJE OPOWIADANIA i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free