O koniach zdarzało mi się śnić
Małej dziewczynki wielki sen
Z wiatrem by w zawody iść
I gnać przed siebie, wolną, hen
Włosy splątać z grzywą rozwianą
Rękami czule objąć szyję
I w podróż ruszyć mi nieznaną
Wiedzieć, że żyję, czuć, że żyję…
Ciepłego wiatru wiew wraz z pędem
Swobodę dzikich koni niesie
Góry i niebo tak zdobędę
Nie zbłądzę w życia ciemnym lesie
Powoli, stępa, kłus, galopem
Prosto przed siebie, po bezdrożach
Nie ważne dziś, co będzie potem
Co się wydarzy, Łaska Boża…
A gdy noc zastanie w biegu
Gwiaździste niebo nam posłaniem
Koń na bezkresnym tym wybiegu
Uśpiony trawy kołysaniem
Sen ma spokojny mój towarzysz
Jak wielki sen małej dziewczynki
Do dzisiaj czasem jeszcze marzę
O czterolistnej koniczynce….
Nie ważne siwy, czy bułany
Czy też na czarnym pognam koniu
Ważne, by w świecie mi nieznanym
Nikt tego konia nie dogonił
By się wolnością z nim zachłysnąć
Czuć to co czują dzikie konie
Nim życie uzdę im zaciśnie
I wodze w swoje chwycę dłonie…
Facebook
Zwierzolubni