Czy widzisz
Jej pierwszy rumieniec zapałał
Jeszcze w liściu skrywany
Dziewczyna nieśmiała
Czerwieni na twarzy się wstydzi
Jeszcze zerka spod oka
I uśmiech niepewny
Tobie posyła z wysoka
Wietrzyku frywolny, zwiewny
Letnim ją pieścisz podmuchem
Czule szepczesz do ucha
A ona słucha
Jeszcze chwila a drzewa zapłoną
Jarzębiną czerwoną
Ogniem serdecznym i zorzą
Dziewczyną hożą
Kochanką i czułą żoną
Twej pieszczoty spragnioną…
Lecz ty umykasz
Od burzy ogniem płonącej
To nie w letnim wietrzyku
Spala się krzew gorejący.
Kategorie
- Jasnowidzaca z Wisły (27)
- MOJE OPOWIADANIA (414)
- MOJE WIERSZE (530)
- Dedykuję Tobie… (80)
- I tak przemijamy (97)
- Korale jarzębiny… (83)
- Miłość patykiem pisana (84)
- Moi goście.. (47)
- Wielka menażeria (74)
- Wiersze - Janka Pilchówna (59)
-
Ostatnio dodane…
Zaprzyjaźnieni...
Facebook
Zwierzolubni