Bezpieczna klatka

Jeśliś narodzony onegdaj w niewoli
Złota klatka twym domem od lat
O nic się nie troszczysz, niczego nie boisz
Wyglądasz tylko zza krat
Nie chcesz wolności, nie znasz jej zalet
I trwogi nie znasz i bólu
Na świat ze swej klatki spoglądasz stale
Bezpieczna twa klatka, jej Królu!

Ziarna nasypią, w karmniku woda
Twój śpiew dasz piękny w podzięce
Świata ci nie żal, świata nie szkoda
Twój los w nie twoich jest rękach
A jeśli się zdarzy, że drzwi otworzą
I mógłbyś pofrunąć przed siebie
Serce ustaje w ogromnej trwodze
Czarne chmury się snują na niebie.

Wszystko co obce, co dotąd nieznane
Zatrzyma twój lot w przestworza
Wiesz, że wolnością są nazwane
I burza, i sokół, i życia bezdroża
Odwagi brakuje, strach dochodzi do głosu
Drzwi klatki zatrzaśniesz na wieczność
Nie łatwo jest zostać panem swojego losu
Twa klatka  na zawsze bezpieczna.

Caza con mochuelo y red, boceto para Caza con reclamo. Primera serie de cartones para tapices. Óleo sobre lienzo. 112 x 176 cm. Madrid, Ministerio de Hacienda. 1779, Francisco de Goya [Public domain], via Wikimedia Commons

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dedykuję Tobie…, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free