Bóg zapłać

„Poszukiwany Michał!!!!!

Szukam chłopaka poznanego w „Cudzie nad Wisłą”. Pamiętnego wieczoru nazywany przeze mnie Tytusem. Lat 30 (?), ciemne, kręcone włosy, pracuje w firmie zajmującej się klimatyzacją, ma dobre maniery, przyjemnie pachnie i odwozi dziewczyny taksówką do domu, sam za nią płacąc.

Żałuję, że nie wzięłam Twojego numeru telefonu. Tak bardzo, że teraz jestem zmuszona wariacko rozwieszać plakaty po mieście. Odezwij się proszę, Agnieszka.

P.S. Drodzy Państwo, w trosce o moją przyszłość zwracam się z prośbą o nie zrywanie ogłoszenia przynajmniej do końca lipca. Bóg zapłać.”

W trosce o przyszłość Agnieszki nie zerwałam ogłoszenia, jest autentyczne i przypomina mi skądinąd poszukiwania mojego zaginionego psa, kiedy to plakaty z jego wizerunkiem rozwieszałam po całej Polsce. Nie mogę pomóc, nie znam Michała a prawdę pisząc, to też niewielu znam panów w stosownym wieku (30?), którzy by mieli wszystkie na raz przymioty, o których mowa aby może pocieszyli Agnieszkę, gdyby jej poszukiwania spełzły na niczym. W tym jednym, krótkim ogłoszeniu jego autorka potwierdziła tylko moje dotychczasowe wywody na Jarzębinie, co jest w mojej opinii w cenie u pań – a żeby nie uogólniać – to na razie teza ta jest postawiona na skromnej próbie dwóch pań, czyli mojej i Agnieszki.

Tak niewiele czasami trzeba a tymczasem okazuje się, że na to „tak niewiele” tylko niewielu panów stać. Michał uwiódł Agnieszkę dobrymi manierami i przyjemnym zapachem a ja tymczasem mam przed sobą poradnik Erica Webera pod tytułem „Sztuka uwodzenia”, który to poradnik odnalazłam na półce wczoraj przy okazji remontu mieszkania i porządkowania nareszcie tego, co tutaj po przeprowadzce przywiozłam. Poradnik najwyraźniej zakupiony został przez mojego byłego męża i przez wiele lat skrzętnie przede mną skrywany w końcu przez nieuwagę wylądował w zeszłym roku w moim a nie jego kartonie.

„…jeśli zechcesz, wszystkie kobiety świata będą należeć do ciebie!” – pisze autor i już na samym początku doradza: elegancja, schludność, i to „coś nieuchwytnego”, co stanowi o wyjątkowości mężczyzny – oto, czego oczekują kobiety. To „coś nieuchwytnego” według autora, wbrew pozorom jest równie „banalne” jak prysznic, dezodorant czy czysta bielizna i koszula. „Jakieś hobby, oryginalne zajęcie czy choćby większe niż przeciętne poczucie humoru – w każdym z nas odnaleźć można cechy indywidualne świadczące o naszej osobowości, którym płeć piękna nie zdoła się oprzeć.”

Książka liczy sobie stron ponad dwieście, wydana została w 1995 roku, zawiera przeróżne rady od tych, gdzie się udać aby zwiększyć prawdopodobieństwo interesującego spotkania poprzez różne sposoby uwodzenia różnego rodzaju kobiet, łapania tak zwanych okazji aż po zdobycie tej jednej, jedynej. Pooglądałam sobie w internecie zdjęcia starszego pana okrzykniętego „guru podrywania” od czasu napisania przez niego kilkadziesiąt lat temu (1970)  pozycji pt.: „Jak podrywać dziewczyny”, dowiedziałam się, że nauka o uwodzeniu rozwija się tak, jak każda inna nauka do NLS (odmiana NLP) włącznie, powstały różne szkoły podrywania a uwodzenie przez te wszystkie lata stało się dzisiaj sposobem na życie dla wielu panów oraz mocno się skomercjalizowało. Powyższe wcale mnie nie dziwi, skoro codziennie ocieram się o poradniki i kolorowe żurnale dla pań w stylu „jak być piękną, jak być interesującą, jak być seksowną” i tak dalej, panowie też mają prawo doskonalić się w dziedzinach, w których chcą. Chętnie natomiast popolemizuję z niewątpliwie wielce doświadczonym autorem, który podaje szereg przykładów z życia, uzupełniając o swoje życiowe przykłady. Może ktoś wyda erratę do tego przykurzonego już nieco wydania???

„Wieczorem, gdy tak się szczęśliwie złożyło, że w biurze pozostali już tylko oni dwoje, stanął przed nią i wyśpiewał swym potężnym głosem : Kocham!….Kocham!…Ach, jak bardzo cię kocham!”. To, co najmniej niezwykłe wyznanie okazało się początkiem wspólnego szczęścia.”

Kontekst tego „niezwykłego” wyznania uczynionego koleżance z biura już na wstępie znajomości przez późniejszego, wielkiej sławy tenora polegał na olbrzymiej nieśmiałości śpiewaka, który postawił wszystko na jedną kartę pokazując  w ten sposób obiektowi swoich westchnień po pierwsze swój główny atut czyli głos a po drugie wielkie zainteresowanie.

„Uznanie w oczach Laury znaczyło dla niego więcej niż podziw i uwielbienie, jakim w kilka lat później obdarzyła go publiczność mediolańskiej „La Scali.”

Ze swojego doświadczenia napiszę, że poznani dopiero co przeze mnie panowie lubili szafować słowami „Kocham cię” serwując mi to niezwykłe, bez cudzysłowu, wyznanie już na początku znajomości a mam tu na myśli tylko jedno, przelotne spotkanie. Któraż kobieta nie chciałaby być kochana, tylko dlatego, że istnieje, czyli oddycha, bez względu na to, jakie przymioty i wady posiada?

„Trzeba czasu, by mogła powstać i rozwinąć się w pełni więź między mężczyzną i kobietą, niezależnie od tego, czy będzie to więź przyjacielska, uczuciowa czy zmysłowa. W życiu wygląda to trochę inaczej niż na hollywoodzkich filmach. Bo czyż można odkryć całą bogatą osobowość kogoś, kogo zna się jeden dzień?” – Eric Weber.

Czyżby było tak łatwo uwieść wielkimi słowami? Cóż  słowo „Kocham cię” a raczej uczucie wyrażone słowem dla tych panów znaczyło, skoro ich miłość tak samo jak szybko się pojawiła tak samo szybko wyparowała?  Na moje pytanie, dlaczego to powiedziałeś odpowiedzi otrzymywałam różne:

- bo tego wymagała konwencja

- bo na coś liczyłem ale po Twojej odmowie zmieniłem opcję

- bo tak mi się wydawało.

Żaden z panów nie wywarł na mnie  wrażenia swoimi słowami, być może dlatego, że nie dysponował głosem nadającym się do „La Scali” i nie patrzył mi w oczy, kiedy to mówił. Żaden też nie utrzymał tej samej wersji wydarzeń podczas drugiego spotkania.

- kochałem cię wtedy, jak nikogo na świecie

rzekł inny pan, kiedy szalony romans się skończył i bez względu na to, jaka była prawda żywię dla niego za to szacunek.

„Upór przynosi efekty. Jeśli nie uda ci się poderwać dziewczyny za pierwszym podejściem – nie jest to jeszcze powód, by myśleć o wstąpieniu do klasztoru albo też obrazić się na cały świat i zostać gburem do końca życia. Pamiętaj, że każdemu przytrafiają się porażki. Nawet najbardziej wytrwałym podrywaczom zdarza się dostać kosza od pięknej dziewczyny, na której im szczególnie zależy” – Eric Weber.

„Bądźmy sobie bliżsi, to jest możliwe, to jest nam potrzebne, tak wiele przed nami, wierzę w to”……tymi słowami jeden z panów zaczarował mnie i uwiódł skutecznie już na samym początku znajomości. W chwilę potem najwyraźniej przestraszył się albo mojej osoby albo swojego wyznania albo bliskości, której pragnął  i zwiał gdzie pieprz rośnie…..

- jesteś specyficzna

rzekł inny z nich mając zapewne na myśli, że nie wpadłam uległa i oczarowana w jego ramiona po pierwszym spotkaniu i wielkich słowach „Kocham cię” w chwilę potem.

Nie wiem, czy jestem, bo nie mam skali odniesienia. Chciałabym jednak wywiesić na Jarzębinie swój plakat, obok tego pod tytułem „Nikita”, na którym ciągle poszukuję mojego zaginionego pieska, chociaż już straciłam nadzieję, że żyje.

- Kochałam Cię wtedy jak nikogo na świecie -

chociaż miałeś złe maniery, nosiłeś  przepocony  T-Shirt i wsadziłeś mnie w taksówkę, nie płacąc za nią.

P.S. Drodzy Państwo, w trosce o moją przyszłość zwracam się z prośbą o nie zrywanie ogłoszenia przynajmniej do końca sierpnia . Bóg zapłać.

Zdjęcia: Album  do książki „Jak podrywać dziewczyny” załączany w celach marketingowych do wydania czasopism National Lampoon i Playboy przez jej autora Erica Webera, kierownika ds. reklamy w Saatchi and Saatchi – książka rozeszła się w 3 mln egzemplarzy;  Stare Miasto – Warszawa, Jeziora czerwiec 2011 – Archiwum Jarzębiny.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biegnąca z wilkami, MOJE OPOWIADANIA i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free