Jarzębina stwierdziła, że skoro robią program w telewizji „Psy – zmiana pana”, który ma
dostarczyć ludziom i psom rozrywki, to ona mi też tej rozrywki dostarczy bez zamieniania mnie na nikogo. Najpierw mi pokazała takiego jednego, który na wszystkich patrzył z góry i powiedziała, że też mam, tak jak on, takie telewizyjne zamiany traktować pobłażliwie, dopóki mnie samego to nie spotka. Poza tym są ciekawsze rzeczy na tym świecie do oglądania, na przykład wesołe, kolorowe dziewczyny, którym z mojej perspektywy mogę bez problemu zajrzeć pod spódnicę. Nie wiem, o co jej chodziło, zabrała mnie na gminne dożynki, gdzie dawali pyszną, wiejską kiełbasę i tłusty boczek a kazała oglądać faceta, który chodził na szczudłach niczym Doda w butach od Prady.
Wiem, wiem…musieliśmy tam być, bo Jarzębina protestuje przeciwko modyfikowanej żywności GMO. Nie znam się na tym ale bardzo proszę, żeby mi tej kiełbasy i boczku nikt nie modyfikował
!!!
.
.
.
.
.
.
Strzeliłem sobie zdjęcie pod wieńcem…Plon, niesiemy, plon…Zgodnie z tradycją wieniec niosła kiedyś w pochodzie dożynkowym najlepsza żniwiarka, więc dopuściłem Jarzębinę do wspólnej fotki. Nie najlepiej wyszła, kazała mi obrobić fotkę w Photoshopie albo pokazać tylko jej kawałek, żeby nikt nie powiedział, że jest na przykład za gruba i niekorzystnie wygląda. Wszyscy celebryci tak robią a ja mam być dla nich pobłażliwy i też, jak chcę, mogę stosować tym podobne sztuczki….
I starego psa można nauczyć nowych sztuczek….zmodyfikowano kiedyś stare przysłowie mówiące, że starego psa już niczego nauczyć się nie da. Przysłowia bardzo proszę modyfikować do woli, nikt od tego jeszcze nie umarł ale kiełbasę i boczek należy zostawić w spokoju!!!!!
Poza tym jarzębin na dożynkach wszędzie powinno być pełno, tradycja nakazuje, żeby wieńce plecione były z pozostawionych na polu zbóż, z kiści czerwonych jarzębin, orzechów, owoców, warzyw, kwiatów i kolorowych wstążek…..Ten wieniec był zdecydowanie za skromy, musiałem Jarzębinę dołożyć we własnym zakresie.
Rozrywki miałem wczoraj, że ho…ho…Moja Jarzębina mi wystarczy w miejsce TV4. Pod
kolorową spódnicę nie zajrzałem, bo i po co???? Jarzębina w końcu przyznała mi rację i pokazała taką samotną ławeczkę w dożynkowym kącie. Nikt na niej nie siadał, wszyscy omijali z daleka. Powiedziała, że nie bardzo rozumie dlaczego, bo skoro kapela rżnęła na całego to i tak nikt by wyznawanych grzechów nie usłyszał.

Facebook
Zwierzolubni