Zdecydowałam się opisać Ci ten sen teraz. Było to jeszcze przed wojną, wpierw widziałam bomby spadające na kraj, potem, po przerwie następująca scena: czarna noc, Jarzębata, wszystko zalane aż do ogrodu, górale dookoła naszego domu, modlący się i płaczący….słyszę głosy: już nigdy więcej nie zobaczymy słońca. Mam wrażenie, że już trzy dni są ciemności, może więcej. Niebo pełne figur geometrycznych, znaków. Patrzę na dolinę i tam zaczyna błyszczeć jasny punkt „t” – szczyt krzyża na wieży kościelnej, coraz to jaśniejszy.
Myślę: jeżeli tam jest światło, to tylko może być od wschodzącego słońca. I rzeczywiście, słońce wschodzi, wód już nie ma a na niebie ogromny napis: Reformacja……
Mam w ręce duże sito (brazylijskie) do przesiewania kawy (tylko, że wtedy jeszcze tego sita nie znałam) – z nieba spadają duże ziarna pszenicy. Łapię je na sito i na każdym ziarnie piszę jedno słowo, sieję te słowa na ziemi. Jest cudne słońce, niebo błękitne i ja się spieszę, by nadążyć pisaniem, tyle tego ziarna….
Sen ten po prostu jest inny niż wszystkie, bo pamiętam na zawsze, tak jak ten o obozach….
Gdy przyjechałam do Rio i stanęłam pod figurą Jezusa, tę sławną z pocztówek, w gorące południe przez moment ujrzałam noc, gwiazdy, figurę białą z tymi rozwartymi ramionami, chwiejącą się w obie strony i krzyki i lamenty tłumów tam w dole….”
Na Corcovado wjechałam, o ile dobrze pamiętam, kolejką torową. Za oknami wagonika przed dłuższy czas nie działo się nic oprócz gęstej, tropikalnej roślinności aż nagle, niespodziewanie za zakrętem wyłoniła się w całej okazałości panorama Zatoki Guanabara. Z kilkudziesięciu ust jednocześnie wydobył się spontaniczny okrzyk zachwytu. Z moich również . Niezapomniany widok, cały w błękitach zapierał dech w piersiach jeszcze przed szczytem.
Corcovado
Gdzie na Corcovado Chrystus objął rękami
Świat cały nad zatoką błękitną
Tam lazur pogodny nad naszymi głowami
Przegląda się w wodzie przejrzystej
Zachwyca widok w dwóch lustrach odbity
Lazur z błękitem tu mieszka
Inne kolory w tym błękicie rozmyte
Zbawiciela tęczówka niebieska…
Odsłonięcie pomnika projektu Heitora da Silvy nastąpiło 12 października 1931 r. Wysoka na 38 metrów, ważąca 35 ton rzeźba została wykonana we Francji ( rzeźbę wykonał francuski artysta polskiego pochodzenia Pol Landowski) a następnie przewieziona do Rio. Pomnik stoi na 7-metrowym cokole i prowadzi do niego 222 stopni. Uświetnił stulecie niepodległości Brazylii. Miał być widoczny z jak najdalszej odległości, dlatego też stanął na szczycie Corcovado, skąd z miłością spogląda na miasto i cały kraj i skąd wyciąga do tego kraju ramiona. Inwestycję sfinansowano dzięki datkom wiernych zbieranych w kościołach całego kraju. Po 50-ciu latach czuwania nad miastem Jezusa Chrystusa Zbawiciela Wszechświata , w październiku 1981 roku, Papież Jan Paweł II włączył wizytę na Corcovado do swojej pielgrzymki po Brazylii (Opowiadanie: Dar obecności – Jan Paweł II w Brazylii).
Wspięłam się po schodach do stóp pomnika i długo nie mogłam się nasycić otaczającym go rajskim błękitem. Podziwiana dzień wcześniej Baia de Guanabara z wysokości Pao de Acucar czyli Głowy Cukru miała się nijak do widoku z perspektywy Corcovado. Jeśli Chrystus miałby jeszcze raz pojawić się na Ziemi, to chciałabym go ujrzeć właśnie tam.
Mój syn, młody człowiek, co muszę podkreślić, wracając niedawno z Berlina jechał przez Częstochowę. Zapytałam, czy zatrzymał się na Jasnej Górze. Odrzekł, że była już noc a on był zmęczony wielogodzinną jazdą ale zaraz potem dodał: prawie już zapomniałem o tym pomniku naszej pompy i splendoru…po czym załączył zdjęcie Figury Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, która wyrosła w Świebodzinie na jego drodze do Warszawy.
Budowla nawiązująca do pomnika znajdującego się w Rio ( od którego jest o 6 m wyższa), krótko cieszyła się statusem najwyższej na świecie. W czerwcu 2011 w peruwiańskiej Limie postawiono jeszcze wyższą figurę. Trochę mi to przypomina przepychankę pod tytułem, kto będzie mógł się pochwalić najwyższym budynkiem na naszym globie.
„Projekt biura Adrian Smith + Gordon Gill Architecture został oficjalnie przyjęty i potwierdzony jako design przyszłego najwyższego budynku świata – Kingdom Tower, znajdującego się w mieście Jeddach (Arabia Saudyjska) przy morzu Czerwonym.
Mająca mieć co najmniej 3280 stóp (1000 metrów) wysokości budowla przewyższy dotychczasowego lidera w tej dziedzinie – Burij Khalifa o ponad 173 metry. – budowle.pl
Nie chciałabym urażać niczyich uczuć religijnych i jeśli to zrobiłam, to przepraszam.
Rozumiem, że wysoki budynek, jak ten powyżej, pozwala na rozłożenie na niewielkiej w stosunku do wysokości, powierzchni drogiego gruntu całkiem sporej ilości podmiotów komercyjnych. „Wewnątrz budowli będzie można zagospodarować powierzchnię aż 54 ha” – źródło jak wyżej. Ale czemu ma służyć kopiowanie tu i tam coraz to wyższej figury Chrystusa z Rio?
„Pomnik Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie jest znakiem nadziei dla wszystkich, którzy jej potrzebują – powiedział w homilii metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga. Przemawiając do wiernych, duchowny dodał, że mieszkańcy Świebodzina już 10 lat temu uznali Chrystusa za swojego króla, a inni ludzie powinni ich naśladować.” – Świebodzin: Chrystus Królem Wszechświata, Wiadomości Onet, 21 lis 10;



Facebook
Zwierzolubni