Kto jesteś rycerzu z snów moich dziecięcych?
Pamiętam cię z dawna — gdyś wziął mnie za ręce
i w baśni kraj powiódł pomiędzy królewny
w świat cudny, tęczowy, w świat żywy i śpiewny…..
Pamiętam cię także z snów moich sprzed laty
- – wśród nocy przez bory wiodłeś mnie do chaty
i pomoc mi dałeś w najcięższej potrzebie,
a potem w niewolę zabrali mi ciebie – -
Z daleka śmy zawsze ku sobie bieżeli
i zawsze los nagle nam dłonie rozdzielił -
i jeszcze dziś w sercu coś płacze i boli
od jakiejś minionej, a ciężkiej niedoli….
Tak dziwne sny moje i ciągle te same -
twe rysy tak drogie, a jednak nieznane….
sylwetka schylonej w pomroce twej głowy…
los z góry wiadomy, a jednak wciąż nowy
Skąd do mnie przybywasz snuć wątek do końca?
Skąd na dni niedoli wykradasz blask słońca?
Skąd tyle wiesz o mnie, gdy żyjesz w śnie tylko
i wieki przeżyte zaledwie są chwilką?
- – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - -
Ach, kiedyś zmierzch nagły wdarł się pod powieki
i obraz twój przyniósł zatarty, daleki,
błękitną kadzidła osnuwszy go smugą,
a wtedy….w tej twarzy dostrzegłam twarz…drugą.
- – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - – - -
O, słuchaj, tak czasem myśl bije w me skronie,
że może rozpoznam na ziemi twe dłonie
i imię twe znając, odszukam tu ciebie -
znów z dali żywota przybieżym do siebie…..
8.IV.1939 r. „Hejnał” 1939, R.11, z.5/6
Facebook
Zwierzolubni