Wpatrzeni w ognisko

Pojawił się nagle w powietrzu jak duch
Wzleciał, zawisnął… i opadł do stóp
Przejrzystą zjawą – ona czasem się śni
Wpatrzonym w ognisko, co jeszcze się tli
Gdy żar ledwie letni w ostatniej godzinie
Ogień dogasa. Nim godzina ta minie
Na próżno szukają uczuć gorących
W polanie serca jeszcze się tlących
W oczach wpatrzonych w siwy dym
On senną nadzieję wciąż niesie im
On wierzyć karze, że nad ogniskiem
Żarliwych uczuć duch kiedyś zawiśnie
A on dymem ulotnym
A on im podobny – samotny
Pojawia się nagle w powietrzu jak duch
Wzlatuje przez chwilę i opada do stóp….

Ten wpis został opublikowany w kategorii I tak przemijamy, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wpatrzeni w ognisko

  1. leszek pisze:

    Jean Baptiste Racine

    Niepodobna skryć miłość i serca przymusić; wszystko nas zdradza, gesty, twarz, język i oczy; gdzie ogień gore, nie dziw, że iskra wyskoczy.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free