Rezydencja na Zadnim Groniu

Lato, lato, już po lecie. Spóźnialscy łapią jeszcze rzutem na taśmę letnie wakacje wczesną jesienią. Pustoszeją domki letniskowe, grzyby w tym roku nie obrodziły a owoce leśne gniją po letnich ulewach. Pogoda jeszcze wspaniała ale może się załamać lada dzień.

Opustoszały też  rezydencje w Castel Gandolfo, na Zamku Balmoral i w Camp David. Plaże Kulturanty świecą pustkami, Carla Bruni,  po wakacjach w Fort de Brégançon oczekuje dziecka w Paryżu  a las wokół Zamku w Lanach ubiera się w jesienne barwy.

Letnie rezydencje wielkich tego świata nie budzą nigdzie indziej takich kontrowersji i niepotrzebnych emocji, jak to ma miejsce u nas w Polsce. Jedne są mniej a inne bardziej okazałe, z reguły znajdują się w obiektach zabytkowych i albo są udostępniane do zwiedzania albo stanowią niedostępną dla zwykłych śmiertelników twierdzę.

Prezydentowi też urlop się należy a i od czasu do czasu wypoczynek od wielkomiejskiego szumu. Prezydent czy Papież też człowiek, jak to się powiada a jego bezpieczeństwo jest sprawą pierwszorzędnej wagi państwowej i w dobrze strzeżonej rezydencji z całą pewnością jest bardziej bezpieczny, jak się okazało, niż na pokładzie samolotu. Logicznie rzecz biorąc, im więcej rezydencji, tym większe ryzyko. Podejrzewam, że na długo wcześniej wiadomo, gdzie głowa państwa wymyśliła sobie urlop ale z wypadem na weekend z dnia na dzień to zapewne bywa różnie. Służby bezpieczeństwa nie znają dnia ani godziny.

Lech Kaczyński deklarował swego czasu w trakcie kampanii wyborczej, że po wygranych wyborach zmniejszy liczbę ośrodków wypoczynkowych  pozostających na garnuszku Kancelarii Prezydenta. Nie pamiętam już, co jeszcze deklarował i czego nie dotrzymał, może nie zdążył dotrzymać ale jak było sześć rezydencji w 2005 roku tak dzisiaj, w 2011 nadal jest sześć.

Swego czasu obejrzałam niewielki, uroczy Dworek Prezydenta w Ciechocinku, odrestaurowany i wyremontowany z inicjatywy Prezydenta Kwaśniewskiego a później (2001 rok) przekazany darowizną Rady Miejskiej dla Kancelarii Prezydenta. Przez kilka lat pracowałam też w Spale, którą szczególnie upodobał sobie najpierw car Aleksander III budując tam rezydencję myśliwską a raczej zespół rezydencjalny a potem Ignacy Mościcki, którego w Spale zastała druga wojna światowa. Spalski Pałacyk Prezydenta nie przetrwał wojny, podobne jak pałac w Białowieży, również postawiony przez tego samego cara i zniszczony w niewyjaśnionych okolicznościach w czasie działań wojennych.
Gdyby nie wojna rezydencji pewnie byłoby dzisiaj osiem.

W rejonie Spały a konkretnie w miejscowości Konewka znajduje się także mocno zdewastowana letnia rezydencja Edwarda Gierka, czyli tak zwana „Gierkówka”. Wygląda przygnębiająco, chociaż jej położenie nadal jest bardzo atrakcyjne. Otoczona lasami dawnej Puszczy Pilickiej jest trudna do odszukania i gdyby znajomy nie wskazał mi tego miejsca, sama bym nie trafiła. „Gierkówka” należy do Skarbu Państwa ale do powyższej szóstki, jako obecnie nieużytkowany obiekt, nie jest zaliczana.

Słynnej willi w Klarysewie nie znam, podobnie jak rezydencji w Lucieniu i Rudzie Tarnowskiej.  Juratę wizytowałam a i owszem, choć tylko z zewnątrz (Opowiadanie: Co nam zostało z tych lat – cz.14) przy okazji spraw zawodowych i powstającego w bezpośrednim sąsiedztwie rezydencji hotelu „Bryza”.  Ostatni na tejże liście a mnie sentymentalnie najbliższy a także ulubiony przez obecnego Prezydenta RP jest modernistyczny Zameczek Prezydenta w Wiśle.

Podobnie jak w Spale i Białowieży, za sprawą tym razem nie cara ale arcyksięcia Fryderyka Habsburga, wpierw powstał na zboczu Zadniego Gronia modrzewiowy pałacyk myśliwski (1906 r.), którego wraz z Habsburgami i rozpadem dynastii  (1918 r. ) nie wywiało z tejże ziemi a po prostu któregoś dnia spłonął. Na tymże miejscu, w latach 1929 – 1930 wybudowano w darze dla Prezydenta RP Zameczek dla podkreślenia jedności Śląska z Polską oraz upamiętnienia powrotu Śląska po ponad sześciuset latach do Macierzy.  „Jedność” trwała raptem kilka dni, gdyż tenże Zameczek, chociaż już nie drewniany a murowany, również spłonął całkowicie. Uparci Ślązacy postawili jednak na swoim i przystąpili do odbudowy. Budynek, który widzimy dzisiaj powstał w latach 1929-31, trochę pozmieniał w nim stacjonujący tam okupant ale wiele ocalało w pierwotnej, modernistycznej formie a w tym również większość wyposażenia.
W Wiśle wczasował więc Bolesław Bierut, Władysław Gomułka, Józef Cyrankiewicz, Piotr Jaroszewicz, Edward Ochab i Edward Gierek. Wikipedia podaje, że na głuszce polował też tutaj regularnie, podobnie jak Ignacy Mościcki, Konstanty Rokossowski.  Głuszce Beskidu Śląskiego zostały wybite do cna i dopiero niedawno podjęto z sukcesem próbę wprowadzenia tego ptaka na jego pierwotne siedliska.
Biedny, oj biedny głuszec. W czasie godów głuchy jak pień! Dawał się podchodzić w czasie polowań bez problemu. Zdarza się, że niektórzy zakochani panowie tracą głowy dosłownie dla swoich pań. Cietrzew, niby podobny do głuszca, tokuje równie atrakcyjnie nabierając czasem samice głuszca na swoje czuszykanie ale nie jest aż taki łatwy do podejścia. Rokossowski najwyraźniej lubił iść na łatwiznę.

Toki, toki dla cieciórki

Czy znasz ptaka muzykanta
Lirę trzyma w piór ogonie
I na lirze gra amanta
Struny piórek stroszy do Niej…

Tuż przed świtem, wczesną wiosną
Koncert się po bagnach niesie
Bełkot niczym pieśń miłosną
Echo dalej gna  po lesie

Toki, toki, dla cieciórki
Bieg na przełaj, skok przez krzak
Niech schowają się przepiórki
Niech się schowa każdy ptak

Wachlarz pięknie się rozkłada
W nastroszonych  piór paradzie
W Rio Karnawał, w Rio Karnawał!
Cietrzew na łopatki kładzie

Słyszysz liry czuszykanie ?
To Erato muska piórkiem
Na kitarze gra wezwanie
Cietrzew woła swą cieciórkę

Toki, toki, dla cieciórki
Bieg na przełaj, skok przez krzak
Niech schowają się przepiórki
Niech się schowa każdy ptak…

Na początku września tego roku, przebywając w Wiśle natknęłam się tam na obecność Prezydenta RP. Górale plotkują, że Pan Prezydent do Wisły bardzo lubi przyjeżdżać, gdyż miasto leży daleko od stolicy i nikt mu tutaj „gitary nie zawraca”. Bardzo się cieszą, że przyjeżdża często, gdyż Bronisław Komorowski rozsławia Wisłę co najmniej jak Adam Małysz.  Nie sądzę aby za tejże prezydentury zredukowano wydatki z budżetu na utrzymywanie sześciu „letnich” rezydencji  ale gdyby się tak stało wiślański Zameczek z pewnością by ocalał. Jego renowacja kosztowała budżet państwa 30 milionów złotych (2002 – 2005 r.), więc co z tak dużą „inwestycją” teraz zrobić?
Mowa tutaj o tak zwanym Górnym Zamku, czyli rezydencji właściwej wraz z kaplicą z 1909 roku. Pięknie posadowiony widokowo bije dzisiaj nieznane mu dotąd rekordy zwiedzania. Namawiam do wirtualnej wycieczki na You Tube (Zamek Prezydenta, Wisła) po zameczku, gdyż zobaczyć naprawdę warto. Piękne miejsce i pięknie odrestaurowany, niespotykany architektonicznie nigdzie indziej obiekt

Nie wiem czemu albo komu służą obecnie pozostałe rezydencje Prezydenta RP, nie mam też pojęcia, dlaczego jest ich aż tyle i czy jest to finansowy powód na skalę składania obietnic przedwyborczych. Są to obiekty stosunkowo niewielkie, chociaż nawet i najbardziej okazały nasz Pałac Namiestnikowski ma się nijak okazałością do na przykład Castel Gandolfo: „cały kompleks zajmuje powierzchnię 55 ha – jest zatem o 11 ha większy od Watykanu! W jego skład wchodzą trzy wille kardynalskie: Cybo, Del Moro i Barberini, dwa klasztory kontemplacyjne (Klarysek i Bazylianów), 30 ha parku i ogrodów kwiatowych, 24 ha ogrodów warzywnych, obory i budynki gospodarcze „– Wikipedia. A mamy przecież na terenie naszego kraju naprawdę imponujące rezydencje, jak chociażby Zamek Książ z krążącym po nim duchem Daisy – ostatniej księżnej na zamku. To dopiero ciekawe, ile by utrzymanie takiej rezydencji wraz z jej duchem kosztowało?

Zdjęcia: Wisła 2011 Zameczek Prezydencki, prezydencki grill, lądowisko dla helikopterów;
Zameczek w latach 30tych ub. w. – Archiwum Jarzębiny; Cietrzew – www.MarekPaluch.pl


Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE OPOWIADANIA, Pamiątki z podróży i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Rezydencja na Zadnim Groniu

  1. Jarzebina pisze:

    Franciku, Twoja wiedza na temat Wisły i Beskidów jest nieocenioną skarbnicą…Wracaj do zdrowia, niech Ci zdejmą wreszcie ten gipsowy pancerz, bo na Twoim blogu też on się odbija….a wszyscy czekamy na kolejne posty i…humor w post scriptum.

  2. Francik pisze:

    Jarzębinko,
    Znam oczywiście dużo na temat zameczku o których nie napisałaś (choć najważniejsze pisałś). Nie chce mi sie pisać (mam ręke nadal w gipsie) i wolałbym Ci to opowiedzieć przy najbliższym spotkaniu
    A prezydent KOmorowski wpada często na wekendy nie informujac czasami nawet lokalnych słuzb bezpieczeństwa. I wtedy nie zamyka sie juz drogi z KUbalonki jka to roniono na Kwaśniewskiego i Kaczy,nskiego.

  3. kot pisze:

    Bardzo fajna reklama miejsca, super arykuł

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free