„Władza to największy afrodyzjak” – podkreślał Henry Kissinger. Powyższe stwierdzenie
wysnuł z własnego doświadczenia a znawcy tematu tłumaczą to zjawisko w następujący sposób: dla kobiet mężczyzna, którego znają z telewizji automatycznie staje się bardziej sexy. Nazywa się to efektem ekspozycji. Bycie politykiem podnosi seksualną atrakcyjność – Grzegorz Pochwatko, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej dla Wprost 24 Numer: 47/2008 (1352).
Atrakcyjność polityka to nic w porównaniu z atrakcyjnością gwiazdy filmowej. Czytam obecnie „Przygody scenarzysty” Williama Goldmana, która to książka odsłania przede mną kulisy Hollywood a przy okazji opowiada o gwiazdach filmowych zza tychże kulis.
Humphrey Bogart, na ekranie romantyczny i charyzmatyczny kochanek, do którego wzdychały miliony kobiet, na co dzień był ponoć przeraźliwym nudziarzem, czepiającym się wszystkiego, jęczącym i wykłócającym się o każde ujęcie, upierdliwym i wiecznie narzekającym facetem. Cary Grant, aktor o wielkim uroku osobistym, uważany był za biseksualistę a na planie zachowywał się jak rozhisteryzowana primadonna, robiąca awanturę z byle powodu. Obu panów Amerykański Instytut Filmowy umieścił na dwóch pierwszych miejscach na liście największych aktorów wszech czasów. Wobec powyższego muszę się z rankingiem Instytutu zgodzić.
O atrakcyjności Roberta Redforda czyli Wielkiego Gatsby’ego, na wielkim ekranie parweniusza romantycznie przez lata zakochanego w Daisy, kobiecie z wyższych sfer, Goldman przytacza następującą historyjkę:
„Kręciliśmy w nowojorskim więzieniu i kolejne ujęcie miało po prostu ukazywać Redforda, który właśnie został zwolniony i przekracza więzienna bramę (…) Kilku pracowników więzienia zgromadziło się wokół, kończono właśnie ustawiać światła. Wśród gapiów byli też strażnicy i jeden z nich odezwał się do mnie:
- Moja żona chciałaby się z nim przespać
Ta uwaga zupełnie mnie zaskoczyła i odwróciłem się, by spojrzeć na tego strażnika: zwyczajnie wyglądający facet, około czterdziestki, w mundurze straży więziennej
- Nie wiem, co by dała, żeby tylko się z nim przespać
- Nie dalej jak dziś powiedziała mi, że gotowa jest paść na kolana i czołgać się, żeby móc tylko się z nim przespać. Tylko raz.
(….) Znałem Redforda prywatnie. Był przystojny, dowcipny, wysportowany i nikt nigdy nie zarzuciłby mu głupoty – ale rozmowy nie milkły, kiedy wchodził do pokoju. Nagle wszystko się zmieniło. Butch Cassidy i Sundance Kid wszedł na ekrany i Robert Redford znalazł się na wszystkich okładkach na całym świecie. A tutaj ten cholerny strażnik używa całego swojego słownictwa, by opisać mi siłę seksualnego pożądania, jakie odczuwa jego żona wobec tego chłopca, będącego nikim innym, jak niezłym aktorem z Californi, któremu zdarzyło się zrobić kilka okropnych filmów”
Były premier Józef Oleksy opowiada, że gdy pozostawał wpływowym politykiem kobiety traktowały go jak gwiazdę kina, którą chciały chociażby tylko dotknąć. Pawła Poncyliusza i Tadeusza Cymańskiego kobiety zaczepiały na ulicy a Maciej Płażyński również stał się obiektem nagłego, wzmożonego zainteresowania płci przeciwnej.
Efekt czystej ekspozycji do dzisiaj nie znalazł rozsądnego uzasadnienia u psychologów, jego źródeł dopatruje się nie w intelektualnym poznaniu a w życiu emocjonalnym, które jest o wiele bardziej złożone w procesie diagnozowania. Określa się go jako „zjawisko polegające na tym, że im częściej jesteśmy wystawieni na ekspozycję bodźca, tym bardziej jesteśmy skłonni ten bodziec polubić”. Inaczej mówiąc osoby, z którymi mamy częsty kontakt poprzez fakt, że po pierwsze pchają nam się przed oczy, co z tego, że na ekranie, a po drugie, że stają się nam przez to bardziej znane są dla nas bardziej atrakcyjne, niż te, z którymi kontaktu nie mamy.
Chyba już wiem, dlaczego nie oglądam telewizji. Najbardziej narażona byłabym na
oszołomienie codziennym widokiem prezenterów telewizyjnych, czyli na przykład Wojciecha Manna albo Tomasza Lisa. Wystarczy, że wpadłam już w tę pułapkę jeśli chodzi o Roberta Janowskiego, oglądając swego czasu codziennie program „Jaka to melodia”, chociaż w życiu by mi do głowy i libido nie przyszło, żeby paść przed nim na kolana a potem jeszcze się do niego przyczołgać. Powyższe nie zmienia postaci rzeczy, że jestem najwyraźniej podatna na efekt ekspozycji, podobnie jak reszta damskiego a i męskiego świata również. Na pewno nie chciałabym wiedzieć, jaki jest Robert Janowski za kulisami. Swego czasu lubiłam bardzo Mela Gibsona, który okazał się damskim bokserem.
Kilka lat temu meldowałam Krzyśkowi o swojej wizycie w kinie: „zdałam się dzisiaj na przyjaciółkę, śledzi wszystkie nowinki. Ma naturę krytyczną. Zaproponowała „Ostrożnie pożądanie” Ang Lee (…) lub „American Gangster” Ridleya Scotta. Miałyśmy na pokładzie jej szesnastoletnią córkę, więc Lee odpadł ze względu na wszechobecną w filmie Kamasutrę. Ostre kino, oparte na faktach. Dwóch super przystojniaków. Denzel Washington – nogi miękkie, kiedy się uśmiecha i Russel Crowe – wieczny, uroczy Łachudra z tym czymś niebieskim w oczach….”
Od tamtego czasu gust, jeśli chodzi o gwiazdy ekranu nie uległ u mnie zasadniczym zmianom. Wzięło mnie dzisiaj na pisanie o seksie i polityce a raczej o politykach zarazem, gdyż wymieniłam kilka dni temu z przyjacielem kilka zdań na powyższy temat. Nie rozmawiamy zbyt często ale chyba wystarczająco często aby nastąpił miedzy nami efekt, o którym mowa w niniejszym opowiadaniu. Rozmowa zaczęła się od tego, że w ramach ciekawostki wysłałam mu slajdy z Museu de Arte Erotica. Odpowiedź, jak mogłam się tego spodziewać, nadeszła natychmiast.
- wróciłem dzisiaj po dłuższej nieobecności aby świadczyć przy urnie o mym obywatelskim zaangażowaniu – co nie jest prawdą albowiem wisi mi to wszystko, co się dzieje albowiem postanowiłem się wypisać z teraźniejszości i chyba mi się to udało.
W każdym razie zagłosowałem ale w sposób podobno skandaliczny i teraz zajmuję się odpowiadaniem na pocztę.
Niedawno skończyłem kilka lat i czasami oglądam się za dziewczynami wspominając (tęsknie) młode lata ale na oglądaniu (na całe szczęście) się kończy. Eksponaty w muzeum są z całą pewnością ekscytujące ale jednocześnie dowodzą, że od tysięcy lat już nic nowego w tej dziedzinie nie wynaleziono.
Może i i szkoda.
W przeciwieństwie do pewnego posła pewnie wolałbym się zająć czynnie zabawami a nie oglądaniem ale mi się już chyba nie chce. Wprawdzie podobno nie ma impotentów – są tylko leniwe kobiety ale jakoś nie mam odwagi aby sprawdzić prawdziwość tego powiedzenia.
- ja przy urnie nie świadczyłam..jestem apolityczna, nie interesuję się, nie mam zdania, nie słucham debat i tak dalej. Zdaję się na syna co roku, on mi palcem wskazuje, w tym roku wskazał na Palikota, więc zapytałam rozsądną przyjaciółkę a ona mnie i syna wyśmiała i wskazała na PO. Tylko sobie problem zrobiłam…Też skończyłam kilka lat i o ile facet w Twoim wieku bywa jeszcze atrakcyjny, to kobiety w moim uważane są za nieatrakcyjne babcie. Chociaż dzisiaj oglądałam zdjęcia ze ślubu prawie stuletniej księżnej Alby. Wydała się, chociaż nawet rząd zaprotestował. Przez znane Ci moje zawirowania życiowe od dawna nie pamiętam, co to jest seks a puszczalska nigdy nie byłam to i teraz nie jestem. Tak po prawdzie, to nie wiem, dla kogo te skarby trzymam.
- nie zapominaj o podstawowej zasadzie: najgorszy jest żal po niespełnionych grzechach.
Jutro może być zbyt późno.
- umiem liczyć do dziesięciu (Dziesięć przykazań)..niektóre grzechy napawają
mnie odrazą podobnie jak niektórzy faceci. Szukam ideału…
- są jeszcze tacy? W każdym razie mam nadzieję, że znajdziesz
- znalazłam ale jest żonaty….pomna 10 przykazań – tego grzechu nie
popełnię, nad innymi bym się zastanowiła
- to przykre, masz pecha. Przy takiej ilości chłopa na rynku chyba jednak jeden sympatyczny się znajdzie? Może trzeba bardziej energicznie poszukać?? Zachęcam do ofensywnych działań
- a myślisz, że co ja robię? Zasypuję gruszki w popiele? Co jakiegoś wystawię na próbę, to się jakiś łachudra okazuje. Ostatni to mi nawsadzał i rąbnął mi precjoza z torebki. Co z tego, że sympatyczny? Ja nie mam farta do mężczyzn..ale może będę miała do czegoś innego? Nie można mieć wszystkiego w życiu
- Iwonka, na litość boską, co Ty wyprawiasz? Naprawdę nie jesteś w stanie rozpoznać żulika? Nie tylko ręce mi opadają!!!!!!!!!!! Co z Tobą zrobić?
- człowiek był wykształcony, o uznanym i szanowanym a nawet szacownym
zawodzie, z poczuciem humoru, chociaż nie za bardzo w moim stylu ale
zawsze….i jak to się określa wyglądający na „wartościowego człowieka”. No,
rzesz, cholera, przecież nawet jeden z prezydentów rąbnął długopis Merkel..
- wykształcony? Co to za argument? Ja nie jestem wykształcony ale dziewczyno
… nie kradnę. I nawet zawód emeryta trudno uznać za szacowny. O wyglądzie już nie powiem. Bierz się wobec tego za bardziej pospolitych.
- wykształcenia nie odpuszczę, nawet nudnego dla mnie, prawniczego. O czymś trzeba rozmawiać. Intelekt poparty wiedzą w moim wieku..hm..jest największym afrodyzjakiem…
I na tym się nasza wymiana zdań zakończyła. Mój przyjaciel jest z wykształcenia prawnikiem.

Facebook
Zwierzolubni