Różne o lisach bajki bywają
Przebiegłe, chytre, spryt posiadają
Kozła i kruka w pole wywodzą
Z jaskółką w spółkę cywilną wchodzą
A gdy już ptaka wywiodą w pole
Bocian im zupę stawia na stole
I mówi: lisie, nie czyń drugiemu
Co nieprzyjemne tobie samemu.
Rude są lisy, czasem ogon farbują
By nikt nie poznał, że oszukują
A gdy za wysoko winogron kiść
Mówią, że kwaśny jest owoc dziś
By dla siebie znaleźć wymówkę
I sobie samym obłudy dać próbkę
Zanim od osła rad wezmą kilka:
Ponosił wilk więc ponieśli i wilka.
Kto raz się nabrał już nie uwierzy
Że z lisa inne może być zwierzę
Że nie zwiedzie fałszywym słowem
W błąd nie wprowadzi i wskaże drogę
Tylko o lisie wciąż będzie zdania:
- W życiu gorszego nie spotkałem drania -
Większego szelmy, szczwanego lisa
Jemu los innych jak kita zwisa.
Rudy jest lis, jak był jego dziadek
W bajkach od ludzi lis dostał spadek
I nie pomogło mądre przysłowie
Jak robisz komuś tak on zrobi Tobie
Próżno przyjaciół lis dzisiaj szuka
Taka z tych bajek płynie nauka
W jednej tylko puenta im obca
W niej lis przyjaźni nauczył chłopca.
Facebook
Zwierzolubni
Jak zawsze fantastycznie sie czyta Twoja poezje…..ten wiersz bardzo mnie zainspirowal. Poprostu jest swietny, taki madry!
pozdrawiam M.B.