Co nam zostało z tych lat – cz. 22

O wypiekach w rodzaju domowego chleba  czy też pita bread co nieco napisałam w opowiadaniach „Teściowa z zakalcem” i  „Chleb powszedni” a o Kuchni włoskiej z regionu Umbria wspomniałam przy okazji świętego Franciszka z Asyżu – „Pokój dla braci mniejszych.”

- do pieca trzeba włożyć, aby z niego bułeczki wyjąć

stwierdził wczoraj znajomy w kontekście mojej opowieści o niezrozumieniu przez właścicieli obiektów noclegowych i gastronomicznych istoty świadczenia usług, opartej na profesjonalnej pracy ludzkiej. Moje wieloletnie doświadczenia zawodowe wskazują na pewną prawidłowość w sposobie myślenia inwestorów dotychczas nie związanych z hotelarstwem, którzy wkładają wiele milionów w jakość produktu a nie liczą się z koniecznością wyłożenia może nie równej ale istotnej dla tego produktu wartości w  jakość obsługi oraz powierzenia spraw związanych z zarządzaniem ludziom, którzy maja wiedzę, jak się to robi.
Zawsze też mogą nauczyć się sami rzemiosła hotelarskiego, które jak każde rzemiosło, potrzebuje nie tylko know how ale i talentu, w tym wypadku wynikającego przede wszystkim z takich a nie innych cech charakteru. Ileż to razy na co dzień jesteśmy świadkami obsługujących nas pracowników administracji, zakładów usługowych czy hipermarketów, którzy na naszych oczach „męczą się w pracy” przy obsłudze klientów.

Zawsze też można zainwestować w produkt bezobsługowy, taki jak automat wyrzucający ze swojego wnętrza napoje, prezerwatywy czy fast food, nie wymaga aż takich, wielomilionowych nakładów a i  zarządzający z rzeszą pracowników nie musi się na co dzień „użerać” i przeznaczać istotne w budżecie środki na wynagrodzenia.  W przemyśle hotelarskim do takiego eksperymentu przystąpił na przykład w Polsce Accor konwersując niewielkim kosztem na bezobsługową markę Etap byłe hotele Orbisu  (Reda, Solec, Tranzyt czy też reklamujący się jako tani Etap były hotel Orbisu w Krakowie).

„W Etapie pod Paryżem nocowała była pracownica Orbisu i nie jest zachwycona. – Pokój ciaśniutki, na ścianie wisi duże lustro, żeby go optycznie powiększyć. Telewizor na wysięgniku, więc nie zajmuje miejsca, a w kabinie prysznica ciężko się obrócić. Prawdziwym powodem niechęci załogi Orbisu do Etapów nie jest jednak ich niski standard, ale to, że mają być bezobsługowe. Francuzi twierdzą, że cały personel takiego hotelu to 7-8 osób. Pracownik Hotelu Europejskiego opowiada, że podczas służbowego pobytu w Niemczech miał się zatrzymać właśnie w Etapie, ale musiał spać w samochodzie. Przyjechał w nocy, gdy hotel był już zamknięty, a nocnych recepcjonistów Etapy nie przewidują. Goście mają karty, którymi otwierają drzwi – ale tylko ci goście, którzy zdążyli się wprowadzić. Zwolniona właśnie w wyniku wdrażania nowej francuskiej strategii pracownica Orbisu powątpiewa, jak ta bezobsługowość Etapów przyjmie się w Polsce. – Hotel zostanie w nocy bez żadnej ochrony i goście niczego nie wyniosą?” – Joanna Solska, Hotelowa rewolucja, Polityka nr 26, 2 lipca 2005.

Lat minęło kilka od tamtego czasu i wątpliwości nie tylko tejże, zwolnionej powyżej pracownicy, potwierdziły się. 14 września 2011 Polska Agencja Prasowa podała jak następuje:

„Strategia grupy Accor, głównego akcjonariusza Grupy Orbis, zakłada rozwój segmentu hoteli ekonomicznych wokół marki wyjściowej Ibis. Marka Ibis pozostanie bez zmian, marka Etap zostanie zastąpiona przez Ibis Budget, a marka All Seasons, nieobecna dotąd w Polsce, zmieni się w Ibis Styles.

„Accor doszedł do wniosku, a my to podzielamy, że trzeba skapitalizować wartość marki Ibis, by rozłożyć ją na cały segment hoteli ekonomicznych” – powiedział wiceprezes Orbisu, Ireneusz Węgłowski.

„Chcemy poprawić wizerunek, stylistykę, system obsługi gości, zwiększyć konkurencyjność. W dalszym etapie spodziewamy się wzrostu parametrów ekonomicznych, to musi się przełożyć na RevPar i na szybszy rozwój” – powiedział wiceprezes.”

Jednym słowem bezobsługowa marka Etap nie sprawdziła się a czego będą dotyczyć zmiany w dotychczasowych hotelach tejże marki oprócz wymiany logo z Etapu na Ibis Budget się okaże. Ja osobiście w Etapie nie nocowałam. W Ibisie mi się zdarzyło poza granicami naszego kraju.

W tymże miejscu pora na włoską pizzę, czyli produkt zaliczany do tanich fast foodów, który zrobił niebywałą karierę na całym świecie, również w wersji bezobsługowej, dostarczany do domu przez kurierów. Płaski placek z pieczywa drożdżowego (foccacia) rozpoczął swoją ekspansję w 1889 roku od wersji Margherita na cześć królowej Włoch Małgorzaty Sabaudzkiej, by nieco później trafić pod amerykańskie strzechy za pośrednictwem włoskich emigrantów. Ameryka okazała się strzałem w dziesiątkę.
W 2004 roku, kiedy to Hotel Victoria.Inter.Continental w Warszawie prezentował wraz z „Ciao Umbria” kuchnię z regionu Umbrii nie mogło zabraknąć w hotelu pizzy. Podczas, gdy w restauracji „Canaletto” pod okiem włoskich szefów kuchni szef Jacek Szczepański prezentował umbryjskie, regionalne smakołyki na terenie restauracji „Opera” miał miejsce show z pizzą w roli głównej. Do wspólnej zabawy zaproszeni zostali dziennikarze oraz „gospodynie domowe”, które rywalizowały w konkursie na najlepiej udekorowaną pizzę. Pierwsze miejsce zajęła artystka malarka, której niestety nazwiska nie pamiętam i za to przepraszam,  której pizza była nie tylko smaczna ale i malownicza zarazem.

Kiedyś, dawno już temu, kiedy pizzę znałam tylko i wyłącznie z nowojorskiego Pizza Hut, znalazłam przepis i upiekłam ciasto, które nijak się miało do oryginalnego foccacia. Patrząc z perspektywy czasu drożdży było za dużo a oliwy wcale. Pierwsza, nieudana próba, zniechęciła mnie skutecznie.
Podobne próby podejmował również kilkakrotnie mój syn. Efektów nie kosztowałam. Moją ulubioną jest chyba najbardziej tucząca pizza „Cztery sery” ale nie bez znaczenia jest, które sery wchodzą w jej skład a w drugiej kolejności pospolita „Salame”. Z malutkimi pizzami spotykam się dzisiaj i w restauracjach, które podają je w nieco bardziej wykwintnej wersji przeróżnych dodatków na przystawkę.

Kilka dni temu w Dzień Dobry TVN pogodynka Katarzyna Krupa rozmawiała „na żywo” z kucharzem prezentującym prawosławne dania wigilijne. Obfitość mięsiwa na „wigilijnym”stole przyprawiała o zawrót głowy. Prawosławie narodziło się z chrześcijaństwa na skutek jego rozłamu w 1054 roku (schizma wielka), tym niemniej tradycja choinki i postnych potraw z grzybami, placków, kulebiaków i tak dalej rozłamowi nie uległa, toteż kompromitacja sięgnęła rangi skandalu wyrażonego masowym protestem widzów i internautów „robionych w konia” albo ” w balona”.
Czyżby nawet tak bogata instytucja jak TVN oszczędzała na profesjonalistach?

A co mnie zostało z tamtych lat? Prosta wiedza, że na sprawach istotnych oszczędzać nie warto.

Zdjęcia: Dni kuchni Włoskiej, Hotel Victoria 2004; Grażyna Torbicka, Maciej Grelowski – Prezes Orbis SA, szefowie kuchni z Włoch; zwyciężczyni konkursu, szef Jacek Sulich i włoscy kucharze; Pizza, restauracja Sirocco, Perissa, Grecja 1998. J.Baruszek – Archiwum Jarzębiny

Ten wpis został opublikowany w kategorii Barometr hotelowy, Moje Opowiadania i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Co nam zostało z tych lat – cz. 22

  1. Jarzebina pisze:

    Datę wzięłam z adnotacji na zdjęciu …niewykluczone, że masz rację. Mnie się na przykład wszystkie bale w jeden wielki bal zlały a większości fajnych wydarzeń po prostu nie pamiętam. Jak powiedział niedawno znajomy, barman, też były pracownik hotelu – tego było tak strasznie dużo. Fakt, kilka imprez w ciągu dnia w obu hotelach i trzydzieści lat pracy to szmat czasu a cholesterol robi swoje.
    Szybę podziurawioną petardami ja z kolei pamiętam ze stanu wojennego a potem operację sprowadzenia nowej, chyba ze Szwecji, tak wielkiej, szklanej płyty polskie technologie nie ogarniały. A z Twojej przygody z Beatą pamiętam tę szybę zastawioną dyktą i pooblepianą plastrami.
    Inauguracja „Opery” to jedna z moich największych wpadek zawodowych, o tym napiszę za jakiś czas..A Bal Millenijny – Sylwestrowy miał miejsce w Filharmonii, tu się nie mylę.
    Dziękuje Piotr za ciekawe komentarze, pamięć zbiorowa to nie to samo, co wybiórcza jednostki. Pozdrawiam

  2. Piotr pisze:

    Coś pomieszało mi się całkiem, bo przysiągłbym, że „Umbria” odbywała się jakoś pomiędzy 1996, a 1998… w 2004 już mnie nie było. Jednak warto podróżować w czasie, potem wszystko zlewa się i miesza ;) Bali Marlboro oczywiście nie mogę pamiętać, ale musiało to być „coś”, gdyż opowieści o nich krążyły całkiem często nawet po latach – słuchało się tego, jak baśni, od starszych kolegów i koleżanek. Z kolei mi utkwił, że nazwę go przewrotnie, zabawny incydent, który zdarzył się na którejś z imprez karnawałowych w hotelu Victoria, gdzieś na przełomie millenium. Mianowicie przypadkowy przechodzień, zazdroszcząc najwyraźniej rangi zabawy i jej miejsca, postanowił w nietypowy sposób dołączyć do balowników, dokładniej zdecydował się wkroczyć do hotelu przez szybę w głównym lobby. Może raczej należałoby napisać z szybą – bo tak się właśnie stało. Wziął rozpęd i wskoczył do hotelu razem z wielką szybą, ku wielkiemu zdziwieniu zebranych wewnątrz uczestników balu. Najzabawniejsze w tym, że szyba nie była oryginalna i kiedyś, w przeszłości została wymieniona, w przeciwnym wypadku śmiałek odbiłby się od oryginalnej szyby, jak piłka. Co jeszcze bardziej gmatwa historię, gdyż trudno definitywnie stwierdzić, czy miał szczęście, czy też trafił w tę niewłaściwą :) Koniec końców wyszedł z tego niemal bez szwanku i nawet specjalnie nie salwował się ucieczką. Pamiętam, ile zmagań potrzeba nam było (zmiana z Beatą P.) by znaleźć o 3:00 nad ranem fachowca, który ocaliłby naszych gości przed zamarznięciem…. tak…. no i już kłębić mi się zaczęły inne wspomnienia: impreza na 20-lecie Victorii, z inauguracją programu rozrywkowego „Opery”, bale pracownicze…. :) uderz w stół, jak się mówi :)

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free